Przyczepki rowerowe, czyli nie samym jednośladem wozi się maluchy oraz przeróżne rzeczy...Przyznam iż sam lat temu... no, trochę ;-) jeździłem w wiklinowym foteliku u mamy i wspominam to bardzo miło, jednakże dostępne obecnie przyczepki do rowerów wydają się być ciekawą alternatywą - dziecko jest chronione przed warunkami atmosferycznymi (choć nie wiem czy przy upale siatka, widoczna po zwinięciu przezroczystej przedniej powłoki, zapewni wystarczającą wentylację), a jego ruchy nie wpływają na stabilność roweru. Do wad należy kiepski kontakt z maluchem, szczególnie w porównaniu do fotelików mocowanych na kierownicy.
Co można wozić przyczepą?Poza dziećmi (jedno starsze lub dwoje maluchów - patrz układ pasów bezpieczeństwa powyżej) oraz rzeczami które same nasuwają się na myśl (większe zakupy), załadować można np. arkusz blachy (1) bądź... kolejny rower (2 - który po rozłożeniu wygląda tak).
Dane techniczne i nieco uwagPokazana powyżej przyczepka to Vantly BabyVan (BT9925) z aluminiową ramą (fi 25) i szkieletem podtrzymującym plandekę (fi 22), dyszel stalowy z dwóch rurek umieszczonych współśrodkowo (fi 25, łączna grubość 3,8mm). Koła 20" z obręczami aluminiowymi, opony 1,75" (orginalnie były terenowe, wymienione na Stomilowskie Zebry z braku czegoś lepszego o w miarę niskim oporze toczenia), przegub złącza ze spreżyny stalowej (w środku której, celem dodatkowego wzmocnienia i uniknięcia lekkiego klekotania na wybojach umieściłem elastyczną rurkę z oplotem wewnętrznym). Przybliżone zewnętrzne wymiary w mm: szerokość 875, długość 1320 (740 ze złożonym dyszlem), wysokość 845. Masa całkowita około 13kg. Odczepienie przczepki wymaga tylko wyjęcia sworznia (zabezpieczonego przed przypadkowym wysunięciem przez sprężysty, wygięty półkoliście drut) oraz odpięcia karabińczyka (o ile go używamy). W podobny sposób można szybko złożyć i schować pod spód dyszel. Oprócz przyczepki dziecięcej miałem okazję używać także dwóch egzemplarzy (specjalnie nie różniących się) towarowego modelu firmy Leggero (starszej wersji z aluminiową skrzynią i kołami szprychowymi). Różnice: zamiast usztywnionej podłogi z tworzywa jest skrzynia z blachy aluminiowej grubości 1,3mm i głębokości 130mm, brak okienek w plandece, dyszel aluminiowy z drugą rurą wygiętą pod kątem 90o przymocowaną do ramy z przodu, przegub z elastomeru, złącze plastikowe nakładane z boku (konieczne przykręcenie specjalnej nakładki do tylnego widelca). Wymiary około 865mm szer., dług. 1315 (805 po złożeniu dyszla), wys. 750, masa 12kg (zdjęć chwilowo brak - czekają cierpliwie na zeskanowanie). Wadą złącza Leggero w porównaniu do Vantly była możliwość ułamania plastikowego elementu zaciskającego (co miało miejsce w 2-gim egzemplarzu), zaletą - brak konieczności zostawienia po lewej stronie piasty kawałka wolnego gwintu (z uwagi na grubość podkładki trzymającej bolec) oraz nie wchodzenie na śrubę mocującą bagażnik. Z drugiej strony rower z hamulcem rolkowym czy bębnowym z tyłu (a więc posiadający dźwignię przymocowaną obejmą do poziomej rurki tylnego widelca) może sprawiać trudności przy montażu złącza Leggero. Pomimo iż obecnie dostępne przyczepki różnią się od konstrukcji opartych na tradycyjnych stalowych wózkach gospodarczych (są lżejsze, mają niżej położony środek ciężkości, boczne mocowanie zamiast górnego - do wspornika siodełka), to jednak mają kilka wad. Pierwszą, najważniejszą, jest fakt że jazda z większą prędkością (>25-30km/h) bez ładunku po wybojach może się skończyć wywrotką! (samej przyczepki, na szczęście). Dotyczy to także jazdy po asfalcie, gdzie czasem trafiają się niezbyt duże, z pozoru, kawałki żwiru, bądź nadlewki asfaltu (dziury nie stanowią aż takiego zagrożenia). Druga, ze względu na boczne mocowanie dyszla do roweru: ograniczony promień skrętu w prawo (jakklowiek w lewo też lepiej nie przesadzać). Trzecia (wysokość): nie widać ich między samochodami! Dlatego właśnie moim zdaniem należy bezwzględnie umieszczać z tyłu przyczepki chorągiewki (około 2m od ziemi, trójkątna o bokach 150x300x300mm wydaje się być dobra). Jak widać na zdjęciach orginalna żółtą chorągiewkę zastąpiłem pomarańczową, lepiej widoczną, która dodatkowo ma brzegi obszyte odblaskową taśmą 3M. Tak przy okazji: taśma zabezpieczająca na zdjęciu jest zapięta nie do końca poprawnie (choć spełnia swoje zadanie); powinna przechodzić przez tylny trójkąt ramy. Zamiast różowo-malinowej linki przytrzymującej sworzeń w oryginale była żyłka (na oko 0,8mm).
ciąg dalszy wkrótce...Wszelkie prawa zastrzeżone (c) 2003 Piotr Gogolewski
<docent[małpka]panoramix.net.pl> |