![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Rok 2000: kolejny raz niskie...
Co roku, zimą, tworzy się nad biegunem północnym rozległy i powolny wir zimnego powietrza, który wprowadza do polarnej atmosfery większe niż w czasie lata ilości związków chloru i bromu. Związki te mają destruktywny wpływ na ozon, jednak zaczynają działać silniej dopiero na wiosnę, w czasie gdy Arktykę oświetlają pierwsze promienie słońca. Proces niszczenia ozonu może charakteryzować się różną intensywnością, zależną od proporcji między stężeniami poszczególnych związków. Szczególnie ważnym jest kwas azotowy , który chroni ozon wiążąc chlor w postaci ClNO2. W kwietniu 2000 r. zakończone zostały przeprowadzona na szeroką skalę badania nad czynnikami wpływającymi na stężenie ozonu w stratosferze nad Arktyką. Zima na przełomie 1999 i 2000 r. przyniosła tak niskie temperatury w dolnej warstwie stratosfery iż kwas azotowy opadając prawie całkowicie do troposfery wystawił ozon na zwiększone działanie destrukcyjnych związków. Również wskutek zimna, na wysokości około 18km utworzyły się chmury, w których powstały większe niż normalnie stężenia chloru i bromu. Klimatolodzy uważają iż ubiegłoroczne
zmniejszenie ilości ozonu nad Arktyką może mieć związek z globalnym ociepleniem.
Przypuszccza się już od dawna, iż wzrostowi temperatur troposfery powinien
towarzyszyć ich spadek w stratosferze. Jeśli więc ocieplenie będzie nadal
postępowało, to dziura ozonowa nad Arktyką może jeszcze się powiększyć. |
![]() |
||