|
|

BIBLIOTEKARZ PRZEBRANY ZA GORYLA
PRZEWODNICZĄCY Graham Chapman
KSIĄDZ Terry Jones
GORYL Eric Idle
[zbliżenie na fotografię starożytnego Rzymianina; odjazd kamery; fotografia trzymana jest w rękach mężczyzny, który siedzi pomiędzy, kobietą /po jego prawej ręce/ i księdzem /po jego lewej ręce/; cała trójka siedzi za biurkiem, przed którym stoi krzesło; ksiądz usiłuje zobaczyć kto jest na fotografii; mężczyzna nie dopuszcza do tego i rzuca fotografię na biurko]
KSIĄDZ Kto był na tym zdjęciu?
PRZEWODNICZĄCY Cicho. Następny.
[do pokoju wchodzi goryl i podchodzi do biurka]
Dzień dobry. Pan Phipps?
GORYL Tak, to ja.
PRZEWODNICZĄCY Proszę siadać.
GORYL Dobrze proszę pana.
[siada na krześle]
PRZEWODNICZĄCY Proszę nam krótko powiedzieć, dlaczego chce pan zostać bibliotekarzem?
GORYL Mam trochę doświadczenia bo byłem bibliotekarzem w szkole.
PRZEWODNICZĄCY Ach tak. Jakie to doświadczenie?
GORYL Kierowałem biblioteką naukową.
PRZEWODNICZĄCY Ach tak, tak. Panie Phipps, zdaje sobie pan sprawę z tego, że tą pracą związane są pewne obowiązki. Dobór książek, prowadzenie katalogu i galerii sztuki. Obawiam się, że brakuje panu zawodowego doświadczenia. Poza tym... będąc gorylem może pan odstraszać ludzi.
KSIĄDZ On jest chyba gorylem?
PRZEWODNICZĄCY Jest.
KSIĄDZ Czemu nie wspomniał o tym w podaniu?
PRZEWODNICZĄCY Kandydaci nie muszą określać pochodzenia biologicznego.
KSIĄDZ Kto był na tym zdjęciu?
PRZEWODNICZĄCY Cicho! Panie Phipps, jaki ma pan stosunek do cenzury z bibliotekach publicznych?
GORYL Co ma pan na myśli?
KSIĄDZ Czy wpisałby pan do katalogu "Pamiętnik Fanny Hill"... albo... "Raz w roku w Skiroławkach"?
GORYL Raczej tak.
KSIĄDZ Dobrze.
PRZEWODNICZĄCY To bardzo rozsądnie z pana strony. Nie będę ukrywał, że ta biblioteka przechodzi trudny okres. Pański poprzednik, pan Robertson, był wspaniałym bibliotekarzem ale w zeszłym tygodniu rozszarpał trzy osoby i trzeba go było uśpić.
GORYL Przykro mi to słyszeć.
PRZEWODNICZĄCY Nie trzeba się martwić. Biblioteka niekoniecznie musi być ponurym miejscem, w którym ludzie w milczeniu ślęczą na książkami. Głównie z tego powodu zatrudniamy dzikie zwierzęta w charakterze bibliotekarzy.
KSIĄDZ Zwierzęta są o wiele bardziej tolerancyjne. Pumy wypożyczają książki Markiza de Sade...
PRZEWODNICZĄCY Tak, tak, tak. Uwielbiam się...
[zaczyna się podniecać]
...przyglądać gdy klient przychodzi ze skargą i żąda widzenia z głównym bibliotekarzem a z malutkiego biura...
[podnieca się coraz bardziej]
...dumnie wyskakuje potężna bestia, wyrywa mu książkę z ręki i zatapia kły w jego delikatnym...
[reflektuje się]
Panie Phipps... Kong! Możesz zostać nowym bibliotekarzem. Jesteś dumny, majestatyczny i dostatecznie drapieżny. Podejmiesz się tego?
GORYL Hm... Chyba... nie podołam.
KSIĄDZ Czemuż to?
GORYL Bo tak naprawdę... nie jestem gorylem.
KSIĄDZ Co?
GORYL Jestem bibliotekarzem przebranym za goryla...
PRZEWODNICZĄCY Po co pan się przebrał?
GORYL Słyszałem, że tylko tak dostanę tę pracę.
PRZEWODNICZĄCY Precz stąd!
[wskazuje drzwi]
Panie bibliotekarzu Phipps, skoro nie jesteś gorylem i przebrałeś się myśląc tylko o własnej karierze.
[goryl wychodzi]
Następny!
[wchodzi mały, biały piesek]
O, Pan Pattinson ... Siad!
ciąg dalszy odcinka nr 10
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|