Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 12
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



JAK SPADAJĄ MINISTROWIE?


NARRATOR John Cleese
MINISTER Graham Chapman
REŻYSER PROGRAMU Eric Idle
PIERWSZY ROBERT Terry Jones
DRUGI ROBERT Eric Idle
TRZECI ROBERT John Cleese
REDAKTOR Michael Palin
NASTAWNICZY Terry Jones
SIERŻANT John Cleese
SIERŻANT FOSTER Graham Chapman
GŁUPOL John Cleese
PIERWSZA KOBIETA Eric Idle
MĘŻCZYZNA Graham Chapman
MĘŻCZYZNA Z PARASOLEM John Cleese
PATAFIAN Terry Jones
WRÓŻKA W BIELI Eric Idle
TRZECIA KOBIETA Terry Jones
VIBBENTROP Graham Chapman
HILTER John Cleese
BIMMLER Michael Palin
KONSERWATYSTA Graham Chapman

NAPIS: (na ekranie telewizora) ZAPRASZAMY NA PROGRAM POLITYCZNY PARTII DREWNIANYCH NARRATOR
A teraz, zapraszamy na program polityczny partii drewnianych.

[cięcie; mężczyzna ubrany w ciemny garnitur siedzi za telewizyjnym stołem] NAPIS:
   JEGO WYSOKOŚĆ
   LAMBERT WARBECK

MINISTER
Dobry wieczór. Partia Drewnianych wyraża głębokie przekonanie, że aktualny, niejasno sformułowany, projekt ustawy rządowej, pozostawia wiele do życzenia i zamierzamy walczyć.

[uderza ręką w stół i zapada się, znikając z kadru]

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

[do stołu podchodzi reżyser programu, w słuchawkach na głowie i patrzy w dół, w miejsce gdzie przed chwilą zapadł się minister]

REŻYSER PROGRAMU
Hej! Hej!

[zdejmuje słuchawki i odwraca się do kamery]

Obawiam się, że minister wpadł do szczeliny w skorupie ziemskiej. Przepraszam.

[odwraca się i pochyla się nad szczeliną, znajdującą się za stołem]

Hej!

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Hej!

REŻYSER PROGRAMU
Jest pan cały, panie ministrze?

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Zatrzymałem się na jakimś występie.

REŻYSER PROGRAMU
Spuścić panu linę telewizyjną?

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Jeśli będzie pan tak miły.

REŻYSER PROGRAMU
Jakiej długości linę telewizyjną pan sobie życzy?

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Chyba najdłuższą. Tak mi się wydaje.

REŻYSER PROGRAMU
[wskazuje ręką w lewo, poza kadr]

Sie robi, szefie! Tex, skocz po najdłuższą linę telewizyjną i dawaj ją tu!

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Skoro nasz program leci na wszystkich kanałach, może spróbuję wykrzyczeć stąd program naszej partii, dotyczący budownictwa mieszkaniowego?

[reżyser bierze od Texa końcówkę liny, którą następnie opuszcza do szczeliny, znajdującej się za stołem]

Czy ktoś mógłby zrzucić mi tekst?

[reżyser wrzuca do szczeliny kartki z tekstem]

Tekst zatrzymał się na innym występie, którego nie mogę dosięgnąć.

REŻYSER PROGRAMU
Gdy dostanie pan linę, może rozhuśta się pan na niej i wtedy dosięgnie pan tekstu.

MINISTER
[głos spoza kadru, wydobywający się z głębi]

Niezły pomysł.

[cięcie; minister, trzymający się liny, siedzi niczym na cyrkowym trapezie; nieopodal, na występie skalnym, leżą kartki z tekstem]

MINISTER
Będę kontynuował jeśli zdołam odczytać tekst.

NAPIS:
   JEGO WYSOKOŚĆ
   LAMBERT WARBECK


[huśta się, zagląda do tekstu a następnie mówi do kamery]

Dobry wieczór. Partia Drewnianych...

[huśta się, zagląda do tekstu a następnie mówi do kamery]

...wyraża głębokie przekonanie...

[huśta się, zagląda do tekstu a następnie mówi do kamery]

...że aktualny, niejasno sformułowany, projekt ustawy rządowej... Nie, tak nie może być. Spróbuję sięgnąć po tekst.

[wychyla się i bierze kartki z tekstem do ręki]

Mam.

[czyta]

Dobry wieczór. Partia Drewnianych wyraża głębokie przekonanie, że aktualny...

[osuwa się z liny]

O rany!

[zawieszony, pod kolanami, na linie, zwisa głową w dół]

Hej!

REŻYSER PROGRAMU
[głos z góry, spoza kadru]

Hej!

MINISTER
Na pewno idiotycznie wyglądam, wisząc tak głową w dół.

REŻYSER PROGRAMU
[głos z góry, spoza kadru]

Proszę się nie martwić, panie ministrze.

[cięcie; reżyser trzymający prawą ręką na głowie]

Żuczku, daj obraz do góry nogami, żeby pomóc panu ministrowi.

[cięcie; minister w dalszym ciągu zwisa głową w dół, ale obraz jest odwrócony do góry tak, że na ekranie głowę ma u góry]

MINISTER
Dobrze. Najmocniej państwa przepraszam. Jakieś chochliki uwzięły się na nas. Zacznę raz jeszcze. Dobry wieczór.

NAPIS (tym razem u góry ekranu, odwrócony do góry nogami)
   JEGO WYSOKOŚĆ
   LAMBERT WARBECK


Partia Drewnianych wyraża głębokie przekonanie, że aktualny, niejasno sformułowany, projekt ustawy rządowej...

[kartki z tekstem wysuwają się mu z rąk i spadają w dół - przy odwróconym obrazie lecą w górę]

Jasna cholera! O rany! Strasznie przepraszam, że powiedziałem "jasna cholera", na wszystkich kanałach.

REŻYSER PROGRAMU
[głos z góry, spoza kadru]

Zrzucamy panu następny tekst.

MINISTER
Doskonale. Hm... yyy... Dobry wieczór.

[za plecami ministra opada - przy odwróconym ekranie leci z dołu do góry - druga lina]

No tak... hm... Jak się macie? Nie chciałbym, aby pomyśleli państwo, że Partia Drewnianych składa się z kilku starszych facetów, wiszących na linach, ale... yyy...

[z dołu kadru pojawia się ręka, trzymająca kartki z tekstem; minister wyciąga się i bierze kartki]

MINISTER
Dziękuję. Dobry wieczór. Partia Drewnianych wyraża głębokie przekonanie, że aktualny, niejasno sformułowany...

[za plecami ministra spada reżyser - przy odwróconym obrazie leci z dołu do góry]

Najlepiej będzie, jeśli na tym poprzestaniemy.

[minister spada, podążając w ślad za reżyserem; cięcie; studio; za stołem telewizyjnym siedzi dwóch redaktorów: Pierwszy Robert, ubrany w koszulę, przyciskający lewe ucho, przy którym ma małą słuchawkę oraz Drugi Robert, ubrany w szary garnitur]

PIERWSZY ROBERT
Czy ten minister upadł najniżej, Robercie?

DRUGI ROBERT
To zaskakujące, ale nie. Kanadyjski Minister Spraw Wewnętrznych poleciał prawie siedem mil, podczas konferencji liberałów w Ottawie, a ostatni Minister Kenii ds. Rolnictwa i Rybołówstwa spadł dwanaście mil, podczas parlamentarnej debaty w Nairobi, choć tego jeszcze nie potwierdzono.

PIERWSZY ROBERT
Jak nisko upadł w marcu gabinet rządowy na Filipinach?

DRUGI ROBERT
Jakieś trzydzieści dziewięć mil, ale to nic dziwnego, bo razem sporo ważyli, Robercie.

PIERWSZY ROBERT
Dziękuję Robercie.

[odwraca się w prawo]

A co ty na to, Robercie?

[cięcie; mężczyzna - trzeci Robert, ubrany w czarny garnitur, ze zmierzwioną fryzurą i schizofrenicznym wzrokiem]

TRZECI ROBERT
To bardzo podniecające, Robercie. Minister utknął wśród skał, o których wiem bardzo niewiele. Ale najważniejsze, że mamy z tego kolorowe zdjęcia,

[zaczyna się dymić]

a co jest jeszcze bardziej ekscytujące, minister zdobędzie próbki skorupy ziemskiej, które dadzą nam olbrzymie pojęcie...

[zaczyna się palić]

...o pochodzeniu Ziemi i o tym z czego zrobiony jest Bóg.

[zostaje oblany wodą]

Dzięki. Tego mi było trzeba.

[cięcie]

PIERWSZY ROBERT
Dziękuję Robercie. To prawie wszystko na dziś. Chyba, że ktoś ma coś jeszcze do powiedzenia. Czy ktoś chce coś jeszcze dodać?

DRUGI ROBERT
Nie.

TRZECI ROBERT
Nie.

KOLEJARZ
Nie.

NIEDŹWIEDŹ
Nie.

SIERŻANT FOSTER
[śpiewając]

Nie.

SIERŻANT
[niskim głosem]

Nie.

PIERWSZA KOBIETA
Nie.

MĘŻCZYZNA Z PARASOLEM
Nie.

PATAFIAN
Nie.

ANIMOWANY DUDKO-PINGWIN
Nie.

WRÓŻKA W BIELI
Nie.

MĘŻCZYZNA
Cholerne pedały!

TRZECIA KOBIETA
Nie.

PATAFIAN
Nie.

GŁUPOL
Ooooo, nie!

VIBBENTROP
Nie.

[Hilter i Bimmler na balkonie]

HILTER
Nie.

BIMMLER
Nein.

[Hilter trąca go w bok]

Nie.

ANIMOWANY LATAJĄCY PSEUDO-KASZALOT
Nie.

[konserwatysta leżący na plecach, z rękoma w kieszeniach płaszcza, w który jest ubrany]

KONSERWATYSTA
Nie, nie, nie, nie.

[cięcie; studio programu "Spectrum"]

REDAKTOR
Co znaczy "NIE", co znaczy "TAK"?

[wstaje i wychodzi zza stołu telewizyjnego]

Co znaczy "NIE, NIE, NIE"?

[staje przed stołem telewizyjnym]

Dziś "Spectrum" zajmie się znaczeniem słowa "NIE".

[na prezentera spada szesnastotonowy odważnik; cięcie; fragment bilardu elektrycznego; cięcie; IT'S MAN ucieka w głąb lasu, odbijając się od drzew, niczym bila; napisy końcowe]

KONIEC ODCINKA DWUNASTEGO

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości