 |
A Momentary Lapse of Reason |
1987 |
LP: (EMI EMD 1003) 8 września 1987
CD: (EMI CDEMD 1003) i (EMI CDP 7 48068-2)
Nagrano między styczniem a czerwcem 1987 na barce Astoria zakotwiczonej w Hampton oraz w studiach Britannia Row, Mayfair i Audio International w Londynie w Wielkiej Brytanii, a także w A&M, Can Am, Village Recorder i Le Mobile w Los Angeles w USA
- Signs Of Life (Gilmour, Ezrin) (4:25)
- Learning To Fly (Gilmour, Moore, Ezrin, Carin) (4:53)
- The Dogs Of War (Gilmour, Moore) (6:11)
- One Slip (Gilmour, Manzanera) (5:04)
- On The Turning Away (Gilmour, Moore) (5:38)
- Yet Another Movie (Gilmour, Leonard) (5:56)
- Round and Around (Gilmour) (1:31)
- A New Machine Part I (Gilmour) (1:46)
- Terminal Frost (Gilmour) (6:17)
- A New Machine Part II (Gilmour) (0:39)
- Sorrow (Gilmour) (8:49)
Muzycy:
- David Gilmour — śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe, sekwencery
- Nick Mason — perkusja, perkusja elektroniczna, specjalne efekty dźwiękowe
- Richard Wright — fortepian, organy, śpiew
- Bob Ezrin — instrumenty klawiszowe, sekwencery, instrumenty perkusyjne
- Jon Carin — instrumenty klawiszowe
- Pat Leonard — syntezatory
- Bill Payne — organy
- Michael Landau — gitara
- Tony Levin — gitara basowa
- Jim Keltner — perkusja
- Carmine Appice — perkusja
- Steve Forman — instrumenty perkusyjne
- Tom Scott — saksofon altowy, saksofon tenorowy
- Scott Page — saksofon tenorowy
- John Halliwell — saksofony
- Darlene Koldenhaven, Carmene Twillie, Phyllis St. James, Donnie Gerard — śpiew.
- Andrew Jackson, Tom Jones, Ken Cailars, Sarah Bruce — dodatkowe efekty brzmieniowe
Realizacja: Andrew Jackson, Robert Hrycyna
Produkcja: Bob Ezrin, David Gilmour
Pierwszy album, na którym nie zagrał już Waters. Krążyły pogłoski, że Gilmour nie poradzi sobie z reaktywowaniem Pink Floyd bez niego. Ale ci, co tak myśleli, na szczęście grubo się mylili. Powstał bardzo dobry album, który do dziś pozostaje dla mnie jednym z najlepszych albumów tej grupy.
Jest nieco inny niż pozostałe — ostrzejszy w brzmieniu. Można się oczywiście spotkać z zarzutami (wysuwanymi głównie przez zwolenników "watersowskiego" brzmienia), że to już nie to samo. Że to nie ten sam Pink Floyd... Może i racja. Nie zmienia to jednak faktu, iż Momentary Lapse of Reason to bardzo dobra płyta.