![[Pink Floyd]](../../images/pfloyd1.gif)

Pink Floyd — Ummagumma
Ummagummaoryginał
Część pierwsza
Astronomy Domine
Lipa i czysta zieleń codziennego krajobrazu
Doskonale znane ci boje pomiędzy odcieniami nieba
Dźwięk rozpływający się w echu
I lodowate, podziemne rzeki wszędzie dookoła
Jowisz, Saturn i Oberon w ciągłym ruchu
Tytanian, Neptun i Tytan, gwiazdy mogą przerażać
Lipa i czysta zieleń codziennego krajobrazu
Doskonale znane ci boje pomiędzy odcieniami nieba
Dźwięk rozpływający się w echu
I lodowate, podziemne rzeki wszędzie dookoła
Jowisz, Saturn i Oberon w ciągłym ruchu
Tytanian, Neptun i Tytan, gwiazdy mogą przerażać
Płynące meandrami , szumiące i stukające
Migoczące, migoczące, migoczące, kołyszące się i szemrzące
Schody lęku i prawa śmierci
Jak ślepiec — czysty zielony dźwięk
Okrąża podziemne lodowate rzeki
Jak ślepiec — czysty zielony dźwięk
Okrąża podziemne lodowate rzeki
Ostrożnie z tą siekierą, Eugeniuszu
Instrumentalny
Ustaw Stery Wprost Na Serce Słońca
Powoli noc się skrywa
Licząc liście drżące o świcie
Tulące się do siebie i tęskniące
A wśród listowia odpoczywająca jaskółka
Ustaw stery wprost na serce słońca
Które czuwa ponad górami jak Strażnik
Rozganiając ciemności, budząc winorośl
I dostrzegając twą słabość ukrytą w cieniu
Zauważ jak w tym cieniu dojrzewa wino
Ustaw stery wprost na serce słońca
Serce słońca, serce słońca, serce słońca,
Serce słońca, serce słońca
Serce słońca
Widząc człowieka próbującego przebić mur
Niszcząc na zawsze wszelkie wątpliwości
Czy ten człowiek będzie pamiętał te lekcje
Gdy słonce schowa się wieczorem?
Ustaw stery wprost na serce słońca
Serce słońca, serce słońca, serce słońca,
Serce słońca, serce słońca
Serce słońca
Spodek Pełen Tajemnic
Coś innego — instr.
Wysynkopowane pandemonium -instr.
Sygnał sztormowy -instr.
Niebiańskie glosy -instr.
Część druga
Syzyf
instrumentalny
Łąki Grantchester
Przepadnij lodowaty wietrze nocy
To nie twoja posiadłość
Na niebie słyszano śpiew ptaka
Szepty mglistego poranka
I odgłosy delikatnej krzątaniny
Niczym śmiertelna cisza otaczająca wszystko dookoła
Nasłuchujesz i czujesz się raźniej
Słysząc szczekanie psa, gdy lis
Stoi na straconej pozycji
Widzisz przelatującego w oka mgnieniu zimorodka
Gdy plusnął do wody
I rzekę zieleni, gdy niewidzialna sunie pod drzewami,
Śmiejąc się z mijanego bez końca lata
W drodze do morza
Kładę się na rozleniwionej, podmokłej łące
Wszędzie dookoła, złote słoneczne iskry sadowią się na ziemi
Wygrzewam się w słońcu minionego popołudnia,
Które przynosi wczorajsze dźwięki do mego miejskiego pokoju
Nasłuchujesz i czujesz się raźniej
Słysząc szczekanie psa, gdy lis
Stoi na straconej pozycji
Widzisz przelatującego w oka mgnieniu zimorodkaB
Gdy plusnął do wody
I rzekę zieleni, gdy niewidzialna sunie pod drzewami,
Śmiejąc sie z mijanego bez konca lata
W drodze do morza
Kładę się na rozleniwionej, podmoklej łące
Wszędzie dookoła, złote słoneczne iskry sadowią się na ziemi
Wygrzewam sie w słońcu minionego popołudnia,
Które przynosi wczorajsze dźwięki do mego miejskiego pokoju
Nasłuchujesz i czujesz się raźniej
Słysząc szczekanie psa, gdy lis
Stoi na straconej pozycji
Widzisz przelatującego w oka mgnieniu zimorodka
Gdy plusnął do wody
I rzekę zieleni, gdy niewidzialna sunie pod drzewami,
Śmiejąc się z mijanego bez końca lata
W drodze do morza
Różne gatunki małych zwierząt futerkowych zebrane razem w jaskini i bawiące
się z pictem
Instrumentalny
Wąska droga
Wpływające w ścieżkę,
Która wiedzie ku cieniom północy
Zmęczone twarze ludzi okazują swe współczucie
Oni już wcześniej widzieli ten dom
Jeśli chcesz, zostań na chwilę,
Daj odpocząć swym zmęczonym nogom
Zanim znajdziesz jego pokój
I tak nie możesz już zwlekać
Słyszysz, to nocne ptaki go wołają
By się postarał i odnalazł potrzebne mu słowa
Zamknięte w koszmarach twojego mózgu
Gęstniejąca mgła, skradające się stworzenia
Słyszysz jak w twoich uszach narasta krzyk
Znasz jego siłę gdyż sam ja posiadasz
Ale to nie przezwycięży wszystkich twoich lęków
Jeśli chcesz, zostań na chwilę,
Daj odpocząć swym zmęczonym nogom
Zanim znajdziesz jego pokój
I tak nie możesz już zwlekać
Słyszysz, to nocne ptaki go wołają
By się postarał i odnalazł potrzebne mu słowa
Zamknięte w koszmarach twego mózgu
Nie wszystkie twoje ptaki mogą naprawdę słuchać
Powiedz im, ze każdego ranka wraca życie
Może dziś potrafisz to zrobić, gdy dasz mi odpowiedzieć
To jasne, każda noc jest ostrzeżeniem
Jeśli chcesz, zostań na chwile,
Daj odpocząć swym zmęczonym nogom
Zanim znajdziesz jego pokój
I tak nie możesz już zwlekać
Słyszysz, to nocne ptaki go wołają
By się postarał i odnalazł potrzebne mu słowa
Zamknięte w koszmarach twego mózgu
Przyjęcie u Wielkiego Wezyra
Wstęp — instr.
Przedstawienie — instr.
Wyjście — instr.
nadesłał Andrzej Żak
nie wiem co to jest "pict" :-) [przyp. WM]
