|
|
Scenariusz filmu ŻYWOT BRIANA

Scena szósta
OFICER Dzień dobry.
MANDY Witam pana oficerze. Za chwile przyjdę.
BRIAN Co on tutaj robi?
MANDY Nie zaczynaj znowu. Idź posprzątać pokój!
BRIAN Cholerni Rzymianie.
MANDY Posłuchaj, gdyby nie oni, nie mielibyśmy tego wszystkiego. Nie zapominaj o tym.
BRIAN Niczego Rzymianom nie zawdzięczamy mamo!
MANDY Nie zupełnie.
BRIAN Co to ma znaczyć?
MANDY Pytałeś mnie o ten swój nos?
BRIAN Tak.
MANDY Jest taki nie bez przyczyny.
BRIAN Jaka to przyczyna?
MANDY Już dawno powinnam ci powiedzieć, ale... Więc Brianie twoim ojcem nie był pan Cohen.
BRIAN Tak nie myślałem...
MANDY Nie podskakuj! Twoim ojcem był Rzymianin, centurion rzymskich legionów.
BRIAN Zostałaś zgwałcona?
MANDY Na początku tak...
BRIAN Przez kogo?
MANDY Nazywał się Jebus Maximus. Obiecał mi nowe życie. Miałam pojechać do Rzymu i mieć dużo niewolników, służebne i tyle złota ile bym zdołała połknąć, ale gdy mnie wykorzystał, prysnął niczym szczur z akweduktu!
BRIAN Bydlak!
MANDY Właśnie, więc gdy znów powiesz coś o cholernych Rzymianach, pamiętaj, że jesteś jednym z nich.
BRIAN Nie jestem i nigdy nie będę. Jestem Żydem, Żydkiem, Hewrajem, krzywym nosem, koszernym, piechurem Morza Czerwonego i jestem z tego dumny!
MANDY Sex - to jedno mu w głowie! Jak tam panie oficerze?
ciąg dalszy scenariusza
Tłumaczenie: brak informacji
Spisał: Janosz Dobrosz (23-10-2000r.)
zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|