Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     FILMOTEKA
Film biblijno-histeryczny
Wejdź na Modrzew Skocz na Film

Scenariusz filmu
ŻYWOT BRIANA



OTTO i SAMOBÓJCZY ODDZIAŁ
(scena wycięta)




[tłum; Reg przeciska się pomiędzy ludźmi]

REG
Odsuńcie się dalej. Ustawcie się w dwóch rzędach, Reg. Ahh...
Kobiety żyjące w grzechu, ustawcie się przy tej ścianie.


[cięcie; ulica Judei; Brian siedzi na kamieniu;
podchodzi do niego Otto, z charakterystycznym małym, czarnym wąsikiem;
podnosi prawą rękę w geście rzymskiego przywitania]



OTTO
Heil, Wodzu!

BRIAN
Co?

OTTO
Och... najmocniej przepraszam. Nie widziałeś może nowego Wodza?

BRIAN
Że co?

OTTO
Nowego Wodza. Ja... chciałbym go znaleźć i powitać.

[podnosi prawą rękę w geście rzymskiego przywitania]

Heil, Wodzu. Kumasz?

BRIAN
A kim ty jesteś?

OTTO
Nazywam się... Otto.

BRIAN
Otto?

OTTO
Tak.

BRIAN
Cóż, nie jestem pewny, ale...

OTTO
Och, nie mogę już doczekać się chwili, kiedy ujrzę Wodza,
obiecanego naszemu narodowi przed wiekami.

[gestykuluje jak Hitler]

Wodza, który uratuje Izrael.
Uwolni go spod jarzma wszystkich tych, którzy nie mają żydowskich korzeni...

[pociąga nosem]

... i oczyści go! Żadnych obcokrajowców, żadnej hołoty, żadnych Cyganów.

BRIAN
Szz! Otto!

OTTO
Co? Wódz?!

[podnosi prawą rękę w geście rzymskiego przywitania]

Heil, Wodzu!

BRIAN
Nie, nie; to niebezpieczne.

OTTO
Och. Niebezpieczne? Nie ma żadnego zagrożenia. Oddział!

[w rytm werbli wchodzi oddział żołnierzy]

Imponujące, co?

BRIAN
Tak.

OTTO
O tak! Jesteśmy w pełni wyszkolonym oddziałem samobójczym.

BRIAN
No, no.

OTTO
O tak! Możemy popełnić samobójstwo w dwadzieścia sekund.

BRIAN
Dwadzieścia sekund?

OTTO
Nie wierzysz mi?

BRIAN
Owszem.

OTTO
Kwestionujesz moje słowa?

BRIAN
No nie.

OTTO
Widzę, że mi nie wierzysz.

BRIAN
Ależ skąd. Wierzę.

OTTO
Dosyć! Udowodnię ci. Oddział!

ŻOŁNIERZE
[podnoszą prawą rękę w geście rzymskiego przywitania]



Heil, Wodzu!

OTTO
Do popełnienia... samobójstwa!

[wyciągają miecze]

Raz, dwa trzy. Raz, dwa trzy. Raz, dwa, trzy.



[wbijają sobie miecz w pierś i jęcząc padają na ziemię]

OTTO
Widzisz?

BRIAN
Tak.

OTTO
Sądzę, że teraz mi wierzysz. Czy tak?

BRIAN
Tak. Niesamowite.

OTTO
Sądzę, że teraz ci to udowodniłem, co?

BRIAN
Tak.

OTTO
Wszyscy martwi.

BRIAN
Ta...

OTTO
[podchodzi do leżących ciał]

Nikt nie żyje. Ten jest martwy... i ten jest martwy.

[nadeptuje jedno z ciał]

Widzisz? Depczę po nim. Ten jest martwy... i ten jest martwy... i ten jest martwy. Wszyscy są martwi. Martwi, wspaniali żydowscy chłopcy.
Nie jacyś tam goje! Ich imiona nigdy nie zostaną zapomniane!



Helmut, Johnny,... ten mały facet,... i... ten tłuścioch. Będą żyć w naszej pamięci po wieczne czasy.

[jeden z żołnierzy puszcza bąka]

OTTO
Zaraz, zaraz.

[rozgląda się]

Tu jest ktoś, kto nie jest całkiem martwy. Ktoś tu tylko udaje martwego.

[kopie jednego z leżących]

Wstawaj.

ŻOŁNIERZ
Ojej!

INNY ŻOŁNIERZ
Aaa.

OTTO
Który powiedział "ojej"?!

OTTO
Ty też nie jesteś martwy. Ani ty! Wstawaj! Wstawaj.

[żołnierze powoli wstają]

Ty nie jesteś martwy. Ach... Eh... O psiamać! Wstawać! Wstawać, wszyscy!
O psiamać, żaden z was nie jest martwy?!

HELMUT
Tak jest. Żaden.

OTTO
Dlaczego?!

HELMUT
Myśleliśmy, że to były ćwiczenia, Sir.

OTTO
Ale wszyscy krwawiliście i jęczeliście?



HELMUT
Mamy ukryte małe owcze pęcherze, Sir.

OTTO
O w dupę jeża! Owcze pęcherze?!

HELMUT
Tak.

OTTO
Jesteście żałosni! Wy nie-semickie, zbuntowane, nieczyste rasowo,
szmatouche podwiązki rzymskich kochasiów!

HELMUT
Yyyyy... Przepraszam, Sir.

OTTO
Jutro, za karę, wszyscy dostaniecie na obiad... kiełbasę wieprzową!

ODDZIAŁ
O nie!

[zrezygnowani opuszczają głowy]

HELMUT
O nie.

OTTO
A teraz... w prawo zwrot!



Przekaż Wodzowi, że jesteśmy gotowi dla niego umrzeć, kiedy tylko da nam znak.

BRIAN
Jaki znak?

OTTO
No znak. Musi być jakiś znak. Oddział! Naprzód, marsz!

[odchodzą maszerując w rytmie werbli]



ODDZIAŁ
[śpiewają marszowo]

Idź gdzie Wódz nasz ukochany,
Silny, dzielny, nieskalany.
Przed wiekami obiecany,
Przez opatrzność nam zesłany.



Wszystko jemu więc oddamy,
Nawet się pozabijamy,
A gdy farta mieć będziemy,
Znów by umrzeć pożyjemy.



BRIAN
Głupi skurwiel.


Tłumaczenie: J. M. Masłowski i (częściowo) Ireneusz Siwek
Korekta i opis scen: Ireneusz Siwek
zHTMLizował: Ireneusz Siwek



do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości