Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria trzecia / Odcinek nr 37
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



DOKTOR


DOKTOR Terry Jones
PANI "O" Eric Idle
PANI NARZEKADŁO Graham Chapman
DRUGI DOKTOR Graham Chapman
TRZECI DOKTOR Michael Palin
HENSON Terry Gilliam


[kontynuacja skeczu "Co mówią gwiazdy"; scenografia jak poprzednio]

DOKTOR
Dzień dobry.

PANI "O"
Dzień dobry, doktorze.

DOKTOR
Jak tam pani rączka, pani Ikono?

PANI NARZEKADŁO
Wciąż zwisa bezwładnie.

DOKTOR
Doskonale! Zaraz rzucę na nią okiem.

[stawia torbę na stoliku przy oknie i usiłuje ją otworzyć]

Cholera, niech szlag trafi tę torbę! Wredna, parszywa, przeklęta torba.

[w dalszym ciągu usiłuje otworzyć torbę, szarpiąc ją na wszystkie strony; te i późniejsze poczynania doktora nie wywierają żadnego wrażenia na Pani "O" i Pani Narzekadło]

Oto czego najbardziej nie znoszę w swoim zawodzie. Tej pieprzonej torby!

[rzuca torbę na podłogę, depcze ją, uderza krzesłem, które się roztrzaskuje; wyciąga rewolwer i strzela cztery razy do torby; podnosi torbę i stawia ją na stoliku przed oknem; otwiera torbę, wewnątrz której widoczne są banknoty; doktor odkłada rewolwer i grzebie w torbie; niektóre banknoty wypadają; spomiędzy banknotów wyciąga stetoskop]

A to skąd się tu wzięło?

[wyrzuca stetoskop przez okno; cięcie; obok budynku przechodzi drugi doktor, na którego spada stetoskop]

DRUGI DOKTOR
[odrzucając stetoskop z obrzydzeniem]

Błeeee!

[cięcie; doktor ubiera rękawiczki, bierze rewolwer i otwartą torbę i podchodzi do pani Narzekadło, celując do niej z rewolweru]

DOKTOR
[do Pani Narzekadło]

Dawaj forsę.

[Pani Narzekadło wstaje, podchodzi do kominka, z którego zabiera małą szkatułkę i wsadza ją do torby doktora]

Oddaj wszystko!

[pani Narzekadło zdejmuje obraz wiszący nad kominkiem, odsłaniając sejf; obraz odstawia na podłogę; następnie otwiera sejf; z sejfu czyjaś ręka podaje jej drugą szkatułkę, którą również wkłada do torby]

Fajnie!

[odkłada torbę i rewolwer i zaczyna rozpinać płaszcz]

A teraz zbadam odruchy.

[stojąc przodem do kobieta szybko rozchyla i zamyka poły swojego płaszcza w sposób charakterystyczny dla ekshibicjonistów]

PANI NARZEKADŁO i PANI "O"
[podskakując i wydając okrzyk]

Ooo!

DOKTOR
[bierze torbę]

Wygląda, że wszystko w porządku. Do zobaczenia za tydzień.

[zaczyna unosić się do góry]

Proszę dalej odbierać emeryturę i nie wydawać za dużo na żarcie.

[znika u góry ekranu]

PANI NARZEKADŁO
Dziękuję doktorze.

[cięcie; sala w szpitalu; na łóżku leży pacjent; obok łóżka na krześle leży jego ubranie; do łóżka podchodzi lekarz i przeszukuje ubranie pacjenta]

TRZECI DOKTOR
Dzień dobry panie Henson. Jak się dziś czujemy?

[wyciąga portfel z ubrania pacjenta i opróżnia go z pieniędzy]

HENSON
Nie najlepiej, doktorze.

TRZECI DOKTOR
Spokojnie...

[próbuje jeszcze coś wytrzepać z portfela a następnie rzuca go na krzesło]

Spodziewa się pan przekazu w tym tygodniu?

HENSON
Nie.

TRZECI DOKTOR
W porządku.

[lekarz odwraca się do pacjenta leżącego na sąsiednim łóżku a siostra przeszukuje Hensona]

TRZECI DOKTOR
Panie Rodgets, dostał pan w tym tygodniu zasiłek dla bezrobotnych? Zgadza się?

[pacjent zaprzecza niepewnym ruchem głowy]

Więc proszę wypisać czek.

[pacjent wyciąga spod poduszki książeczkę czekową i wypisuje czek; lekarz ogląda kartę pacjenta; siostra przeszukuje Rodgesta, który podaje wypisany czek lekarzowi]

Dziękuję. Już wkrótce nic panu nie zostanie.

[lekarz podchodzi do kolejnego łóżka, na którym leży pacjent z całkowicie zabandażowaną głową; obok łóżka po prawej ręce pacjenta stoi wieszak z kroplówką a po lewej szpitalna szafka; lekarz otwiera szufladę w szafce i ją przeszukuje; siostra sprawdza kroplówkę w poszukiwaniu pieniędzy]

ANIMACJA

[ambulans z napisem "SECURICOR AMBULANCES LTD." jedzie na sygnale z migającym na dachu "kogutem"; podjeżdża do samotnie stojącej kamienicy i hamuje z piskiem opon; do bramy wchodzi dwóch umundurowanych ochroniarzy w hełmach; pierwszy niesie nosze a drugi pałkę; znikają w bramie; słychać odgłosy uderzeń; ochroniarze wychodzą z bramy niosąc nosze; na noszach poukładane są różne drogocenne przedmioty; ochroniarze wsadzają nosze do ambulansu, który odjeżdża na sygnale; cięcie; stojący mężczyzna /ujęcie od tyłu/, ubrany w garnitur z melonikiem na głowie, patrzy przed siebie; w tle, z prawej strony ekranu wyjeżdża ambulans i znika po lewej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; z lewej strony ekranu, ale bliżej mężczyzny, wyjeżdża ambulans i znika po prawej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; w tle, z prawej strony ekranu, jeszcze bliżej mężczyzny niż poprzednio, wyjeżdża ambulans i znika po lewej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; w tle, z lewej strony ekranu, jeszcze bliżej mężczyzny niż poprzednio, wyjeżdża ambulans i znika po prawej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; ambulans wyjeżdża z prawej strony ekranu i potrąca mężczyznę, który wyrzucony siłą uderzenia wylatuje do góry; ambulans znika po lewej stronie ekranu; mężczyzna spada głową w dół wbijając się w ziemię; widoczne są tylko nogi; ręka, długa niczym wąż, sięga do wystających nóg i wyciąga zegarek kieszonkowy; cięcie; na liściu lilii wodnej, w pozycji żaby, siedzi człowiek z dużą, nieproporcjonalną do ciała, głową; ręka-wąż macha zegarkiem przed oczami człowieka-żaby, który otwiera usta i długim językiem, niczym kameleon, zgarnia zegarek i połyka go; zamyka usta; słychać tykanie zegarka a po chwili kurant; człowiek-żaba przewraca gałkami ocznymi; włosy człowieka-żaby podjeżdżają do góry i z głowy wyjeżdża na chwilę kukająca kukułka a potem znika wewnątrz głowy; słychać tykanie i dźwięk budzika; głowa odchyla się na prawą stronę w ten sposób, że część poniżej wargi dolnej ust pozostaje na miejscu a górna część, powyżej górnej wargi ust, odchyla się w lewo jak gdyby w kąciku ust znajdował się zawias; z głowy, kobieca ręka z bransoletą, wyciąga placek; głowa zamyka się]

GŁOS KOBIETY
Świetnie! Kolacja gotowa kochanie.

[tykanie zegarka; z głowy człowieka-żaby wyjeżdża transparent z napisem "CZAS MINĄŁ"]

GŁOS MĘSKI
Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.

[transparent z napisem wjeżdża do głowy; słychać tykanie zegarka; człowiek-żaba zaczyna ruszać gałkami ocznymi w górę, w dół, na boki; po chwili człowiek-żaba eksploduje]

KONIEC ANIMACJI
ciąg dalszy odcinka nr 37

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał, opisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości