|
|

DOKTOR
DOKTOR Terry Jones
PANI "O" Eric Idle
PANI NARZEKADŁO Graham Chapman
DRUGI DOKTOR Graham Chapman
TRZECI DOKTOR Michael Palin
HENSON Terry Gilliam
[kontynuacja skeczu "Co mówią gwiazdy"; scenografia jak poprzednio]
DOKTOR Dzień dobry.
PANI "O" Dzień dobry, doktorze.
DOKTOR Jak tam pani rączka, pani Ikono?
PANI NARZEKADŁO Wciąż zwisa bezwładnie.
DOKTOR Doskonale! Zaraz rzucę na nią okiem.
[stawia torbę na stoliku przy oknie i usiłuje ją otworzyć]
Cholera, niech szlag trafi tę torbę! Wredna, parszywa, przeklęta torba.
[w dalszym ciągu usiłuje otworzyć torbę, szarpiąc ją na wszystkie strony; te i późniejsze poczynania doktora nie wywierają żadnego wrażenia na Pani "O" i Pani Narzekadło]
Oto czego najbardziej nie znoszę w swoim zawodzie. Tej pieprzonej torby!
[rzuca torbę na podłogę, depcze ją, uderza krzesłem, które się roztrzaskuje; wyciąga rewolwer i strzela cztery razy do torby; podnosi torbę i stawia ją na stoliku przed oknem; otwiera torbę, wewnątrz której widoczne są banknoty; doktor odkłada rewolwer i grzebie w torbie; niektóre banknoty wypadają; spomiędzy banknotów wyciąga stetoskop]
A to skąd się tu wzięło?
[wyrzuca stetoskop przez okno; cięcie; obok budynku przechodzi drugi doktor, na którego spada stetoskop]
DRUGI DOKTOR [odrzucając stetoskop z obrzydzeniem]
Błeeee!
[cięcie; doktor ubiera rękawiczki, bierze rewolwer i otwartą torbę i podchodzi do pani Narzekadło, celując do niej z rewolweru]
DOKTOR [do Pani Narzekadło]
Dawaj forsę.
[Pani Narzekadło wstaje, podchodzi do kominka, z którego zabiera małą szkatułkę i wsadza ją do torby doktora]
Oddaj wszystko!
[pani Narzekadło zdejmuje obraz wiszący nad kominkiem, odsłaniając sejf; obraz odstawia na podłogę; następnie otwiera sejf; z sejfu czyjaś ręka podaje jej drugą szkatułkę, którą również wkłada do torby]
Fajnie!
[odkłada torbę i rewolwer i zaczyna rozpinać płaszcz]
A teraz zbadam odruchy.
[stojąc przodem do kobieta szybko rozchyla i zamyka poły swojego płaszcza w sposób charakterystyczny dla ekshibicjonistów]
PANI NARZEKADŁO i PANI "O"
[podskakując i wydając okrzyk]
Ooo!
DOKTOR [bierze torbę]
Wygląda, że wszystko w porządku. Do zobaczenia za tydzień.
[zaczyna unosić się do góry]
Proszę dalej odbierać emeryturę i nie wydawać za dużo na żarcie.
[znika u góry ekranu]
PANI NARZEKADŁO Dziękuję doktorze.
[cięcie; sala w szpitalu; na łóżku leży pacjent; obok łóżka na krześle leży jego ubranie; do łóżka podchodzi lekarz i przeszukuje ubranie pacjenta]
TRZECI DOKTOR Dzień dobry panie Henson. Jak się dziś czujemy?
[wyciąga portfel z ubrania pacjenta i opróżnia go z pieniędzy]
HENSON Nie najlepiej, doktorze.
TRZECI DOKTOR Spokojnie...
[próbuje jeszcze coś wytrzepać z portfela a następnie rzuca go na krzesło]
Spodziewa się pan przekazu w tym tygodniu?
HENSON Nie.
TRZECI DOKTOR W porządku.
[lekarz odwraca się do pacjenta leżącego na sąsiednim łóżku a siostra przeszukuje Hensona]
TRZECI DOKTOR Panie Rodgets, dostał pan w tym tygodniu zasiłek dla bezrobotnych? Zgadza się?
[pacjent zaprzecza niepewnym ruchem głowy]
Więc proszę wypisać czek.
[pacjent wyciąga spod poduszki książeczkę czekową i wypisuje czek; lekarz ogląda kartę pacjenta; siostra przeszukuje Rodgesta, który podaje wypisany czek lekarzowi]
Dziękuję. Już wkrótce nic panu nie zostanie.
[lekarz podchodzi do kolejnego łóżka, na którym leży pacjent z całkowicie zabandażowaną głową; obok łóżka po prawej ręce pacjenta stoi wieszak z kroplówką a po lewej szpitalna szafka; lekarz otwiera szufladę w szafce i ją przeszukuje; siostra sprawdza kroplówkę w poszukiwaniu pieniędzy]
ANIMACJA
[ambulans z napisem "SECURICOR AMBULANCES LTD." jedzie na sygnale z migającym na dachu "kogutem"; podjeżdża do samotnie stojącej kamienicy i hamuje z piskiem opon; do bramy wchodzi dwóch umundurowanych ochroniarzy w hełmach; pierwszy niesie nosze a drugi pałkę; znikają w bramie; słychać odgłosy uderzeń; ochroniarze wychodzą z bramy niosąc nosze; na noszach poukładane są różne drogocenne przedmioty; ochroniarze wsadzają nosze do ambulansu, który odjeżdża na sygnale; cięcie; stojący mężczyzna /ujęcie od tyłu/, ubrany w garnitur z melonikiem na głowie, patrzy przed siebie; w tle, z prawej strony ekranu wyjeżdża ambulans i znika po lewej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; z lewej strony ekranu, ale bliżej mężczyzny, wyjeżdża ambulans i znika po prawej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; w tle, z prawej strony ekranu, jeszcze bliżej mężczyzny niż poprzednio, wyjeżdża ambulans i znika po lewej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; w tle, z lewej strony ekranu, jeszcze bliżej mężczyzny niż poprzednio, wyjeżdża ambulans i znika po prawej stronie; mężczyzna spogląda w kierunku gdzie zniknął ambulans; po chwili mężczyzna patrzy przed siebie; ambulans wyjeżdża z prawej strony ekranu i potrąca mężczyznę, który wyrzucony siłą uderzenia wylatuje do góry; ambulans znika po lewej stronie ekranu; mężczyzna spada głową w dół wbijając się w ziemię; widoczne są tylko nogi; ręka, długa niczym wąż, sięga do wystających nóg i wyciąga zegarek kieszonkowy; cięcie; na liściu lilii wodnej, w pozycji żaby, siedzi człowiek z dużą, nieproporcjonalną do ciała, głową; ręka-wąż macha zegarkiem przed oczami człowieka-żaby, który otwiera usta i długim językiem, niczym kameleon, zgarnia zegarek i połyka go; zamyka usta; słychać tykanie zegarka a po chwili kurant; człowiek-żaba przewraca gałkami ocznymi; włosy człowieka-żaby podjeżdżają do góry i z głowy wyjeżdża na chwilę kukająca kukułka a potem znika wewnątrz głowy; słychać tykanie i dźwięk budzika; głowa odchyla się na prawą stronę w ten sposób, że część poniżej wargi dolnej ust pozostaje na miejscu a górna część, powyżej górnej wargi ust, odchyla się w lewo jak gdyby w kąciku ust znajdował się zawias; z głowy, kobieca ręka z bransoletą, wyciąga placek; głowa zamyka się]
GŁOS KOBIETY Świetnie! Kolacja gotowa kochanie.
[tykanie zegarka; z głowy człowieka-żaby wyjeżdża transparent z napisem "CZAS MINĄŁ"]
GŁOS MĘSKI Przepraszam. Czas minął, panie Puny. Przegrywa pan mieszkanie i najmłodszą córkę.
[transparent z napisem wjeżdża do głowy; słychać tykanie zegarka; człowiek-żaba zaczyna ruszać gałkami ocznymi w górę, w dół, na boki; po chwili człowiek-żaba eksploduje]
KONIEC ANIMACJI
ciąg dalszy odcinka nr 37
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał, opisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|