|
|
Scenariusz filmu "MONTY PYTHON I ŚWIĘTY GRAAL"
Scena czwarta

(Artur i Patsy jadą przez las; nieopodal słychać odgłosy walki. Po chwili podjeżdżają do miejsca gdzie Czarny Rycerz toczy bój z Zielonym Rycerzem. Artur i Patsy z uznaniem przyglądają się poczynaniom rycerzy. W pewnym momencie Czarny Rycerz rzuca w Zielonego mieczem, który przebija mu głowę; tryska krew, Zielony pada. Czarny Rycerz podchodzi do nieboszczyka i zapierając się nogą o głowę leżącego wyciąga swój miecz a następnie staje przed mosteczkiem przechodzącym nad małą rzeczką i staje w rozkroku, opierając się o swój miecz. Artur i Patsy podjeżdżają do niego i zatrzymują się)

ARTUR Posiadasz siłę wielu mężów panie rycerzu.
CZARNY RYCERZ (milczy)
ARTUR Jestem Artur, król Brytyjczyków.
CZARNY RYCERZ (milczy)
ARTUR Szukam najwspanialszych i najdzielniejszych rycerzy w tym kraju żeby przyłączyli się do mnie w zamku Camelot.
CZARNY RYCERZ (milczy)

ARTUR Dałeś dowód swojej wartości. Dołączysz do mnie?
CZARNY RYCERZ (milczy)
ARTUR Zasmucasz mnie ale niech tak będzie. Chodź Patsy.
CZARNY RYCERZ Nikt nie przejdzie.
ARTUR Co?
CZARNY RYCERZ Nikt nie przejdzie.
ARTUR Nic do ciebie nie mam mości rycerzu, ale muszę przejść przez ten most.
CZARNY RYCERZ A zatem zginiesz.
ARTUR Jako król Brytyjczyków rozkazuję ci ustąpić z drogi!
CZARNY RYCERZ Ja nie ustępuję przed nikim.
ARTUR Jak chcesz!
(Artur dobywa miecz i rozpoczyna się krótka walka, która kończy się obcięciem lewego ramienia Czarnemu Rycerzowi. Z otwartej rany tryska obficie krew. Czarny Rycerz spogląda na leżące na ziemi swoje ramię)
ARTUR Teraz ustąp godny przeciwniku.
CZARNY RYCERZ To tylko draśnięcie.
ARTUR Draśnięcie?! Straciłeś ramię!
CZARNY RYCERZ Wcale nie.
ARTUR Zatem cóż to jest?
(wskazuje na leżące ramię)

CZARNY RYCERZ (spogląda na leżące ramię)
Bywało gorzej.
ARTUR Kłamiesz!
CZARNY RYCERZ Stawaj tchórzu!

(ponownie walczą i wkrótce Artur pozbawia Czarnego Rycerza drugiego ramienia; krew tryska równie intensywnie jak z rany po lewym ramieniu)
ARTUR Zwycięstwo należy do mnie!
(klęka, wspiera się na swoim mieczu i opuszcza głowę w modlitewnej pozie)
Dzięki ci Panie, że...
(Czarny Rycerz kopie klęczącego Artura)
CZARNY RYCERZ No dalej!
ARTUR Co?!
CZARNY RYCERZ Walcz!
ARTUR Jesteś zaiste waleczny, mości rycerzu, ale tę walkę wygrałem ja.
CZARNY RYCERZ Masz już dosyć?
ARTUR Spójrz durniu! Nie masz przecież rąk.
CZARNY RYCERZ Ależ mam.
ARTUR Spójrz tylko!
CZARNY RYCERZ To rana powierzchowna.
(kopie Artura w pośladek)
ARTUR Przestań!
CZARNY RYCERZ Tchórz! Tchórz!
ARTUR Bo obetnę ci nogę! A masz!
(jednym ruchem miecza obcina Czarnemu Rycerzowi prawą nogę)

CZARNY RYCERZ Za to cię ukatrupię!
ARTUR Co?
CZARNY RYCERZ Stawaj!
(naciera na Artura, skacząc na lewej nodze; z ran cały czas tryska krew)
ARTUR Co ty chcesz zrobić? Wykrwawić się na mnie?
CZARNY RYCERZ Jestem niepokonany!
ARTUR Jesteś czubek.
CZARNY RYCERZ Czarny Rycerz zawrze górą!
(w dalszym ciągu naciera na Artura)
Walcz człowieku!
(Artur obcina Czarnemu Rycerzowi drugą nogę; pozbawiony kończyn korpus opada na ziemię stając pionowo; Czarny Rycerz rozgląda się nerwowo)

CZARNY RYCERZ No dobra. Powiedzmy, że to remis.
ARTUR Chodź Patsy.
(Artur i Patsy przejeżdżają przez mosteczek i oddalają się)
CZARNY RYCERZ Ooo! Co widzę! Uciekasz! Ty tchórzliwy gnoju! Wracaj i staw czoło temu co cię czeka! Odgryzę ci nogi!!!
ciąg dalszy scenariusza
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|