Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     FILMOTEKA
Film historyczno-histeryczny
Wejdź na Modrzew Skocz na Film

Scenariusz filmu
"MONTY PYTHON I ŚWIĘTY GRAAL"

Scena czternasta



ANIMACJA



(mnich pracuje nad napisem "Opowieść o sir Launcelocie"; w pewnym momencie słychać potężne uderzenie, a po nim następuje wstrząs, który powoduje, że ręka mnicha trzymająca pióro odskakuje i bezładnie bazgroli po napisie)



MNICH SKRYBA
Cholera!!!

( mnich wstaje i udaje się po schodach w dół; na zewnątrz klasztoru widzi chmurki,
które w towarzystwie słońca podskakują na bosych stopach)




SŁOŃCE i CHMURKI
Hej hop!

MNICH SKRYBA
Przestańcie! Przestańcie! Wynocha stąd! No już was nie ma! Jazda!

(chmurki odchodzą, pozostaje słońce)

Ty też zjeżdżaj!

(słońce zachodzi i robi się ciemno)

Cholerna pogoda!

KONIEC ANIMACJI



NAPIS:
OPOWIEŚĆ O SIR LAUNCELOCIE


(widok Bagnistego Zamku)

NARRATOR
Opowieść o sir Launcelocie.

(wnętrze komnaty Bagnistego Zamku, Ojciec i jego syn Albert stoją przy oknie; Albert ubrany jak ciota, w coś przypominającego nocną koszulę)

OJCIEC
Któregoś dnia, chłopcze, to wszystko będzie twoje.

ALBERT
Co zasłony?

OJCIEC
Nie zasłony, ale ta cała ziemia, którą widzisz. To będzie twoje królestwo.

ALBERT
Ależ matko...

OJCIEC
Ojcze. Jestem ojcem.

ALBERT
Ależ ojcze. Ja nie chcę.



OJCIEC
Posłuchaj chłopcze. Zbudowałem to wszystko z niczego. Na początku było tu tylko bagno, i wprawdzie król powiedział, że nie ma sensu budować zamku na bagnie,
jednak go zbudowałem, żeby mu pokazać, że to jest możliwe. Ale zamek utonął w bagnie.
Zatem zbudowałem drugi, który też utonął w bagnie.
Wtedy zbudowałem trzeci, a ten najpierw spłonął, a potem utonął w bagnie.
Zbudowałem czwarty i ten stoi. To właśnie dostaniesz chłopcze.
Najpotężniejszy zamek na tej wyspie.

ALBERT
Ale ja go nie chcę tato. Ja bym raczej... raczej...

OJCIEC
Raczej co?!

ALBERT
Ja bym... raczej...

(muzyka jak w amerykańskich musicalach)

...śpiewał!

OJCIEC
Zatrzymać to! Zatrzymać!

(muzyka zwalnia aż do zatrzymania)

Nie będziesz śpiewać gdy ja tu jestem! Posłuchaj! Za dwadzieścia minut ożenisz się z dziewczyną, której ojciec posiada najwięcej ziemi w całej Brytanii.

ALBERT
Ale ja nie chcę ziemi.

OJCIEC
Posłuchaj Alicjo...

ALBERT
Albercie.

OJCIEC
Albercie.... Mamy tylko bagna. Potrzebujemy ziemi.

ALBERT
Ale ona mi się nie podoba.

OJCIEC
Nie podoba się?! A co możesz jej zarzucić? Jest piękna, bogata, ma wielkie...

(pokazuje dłońmi na biust)

...areały.

ALBERT
Wiem. Ale dziewczyna, którą poślubię musi być... taka... wyjątkowa

(muzyka jak w amerykańskich musicalach)

OJCIEC
Zatrzymać to! Zatrzymać!

(muzyka zwalnia aż do zatrzymania)

Ożenisz się z księżniczką Looky, więc lepiej przyjmij to do wiadomości.

(klaszcze w dłonie)

Straż!

(wchodzi dwóch przygłupawych strażników)

Dopilnujcie, żeby książę nie opuszczał tego pokoju póki do niego nie przyjdę.

STRAŻNIK 1
Żeby nie opuszczał tego pokoju nawet gdy do niego przyjdziesz.

STRAŻNIK 2
Hyk!

OJCIEC
Nie. Póki po niego nie przyjdę.

STRAŻNIK 1
Póki po niego nie przyjdziesz mamy tu nie wchodzić.

OJCIEC
Nie, nie. Wy zostaniecie tutaj i dopilnujecie żeby on nie wyszedł.

STRAŻNIK 1
A ty po niego przyjdziesz.

STRAŻNIK 2
Hyk!

OJCIEC
Właśnie.

STRAŻNIK 1
Mamy nic nie robić tylko nie pozwolić mu wejść.

OJCIEC
Nie, nie. Nie pozwolić mu wyjść.

STRAŻNIK 1
Nie pozwolić wyjść. Tak.

OJCIEC
Wszystko jasne?

STRAŻNIK 1
Tak. Ale jeżeli...jeżeli



OJCIEC
Co jeżeli?

STRAŻNIK 1
...jeżeli...

OJCIEC
Posłuchajcie.

STRAŻNIK 1
Eee...

OJCIEC
To całkiem proste. Wy zostaniecie tutaj i dopilnujecie, żeby on nie wyszedł. Jasne?

STRAŻNIK 2
Hyk!

OJCIEC
Jasne?

STRAŻNIK 1
Tak, pamiętam. A czy on może wyjść stąd razem z nami?

OJCIEC
Nie, nie. Wy po prostu macie go tu zatrzymać.

STRAŻNIK 1
Oczywiście. Zatrzymamy go tutaj, to jasne. Ale gdyby musiał wyjść czy my...

OJCIEC
Po prostu trzymajcie go tutaj...

STRAŻNIK 1
Aż ty lub ktoś inny...

OJCIEC
Nikt inny tylko ja...

STRAŻNIK 1
Tylko ty...

STRAŻNIK 2
Hyk!

OJCIEC
...wrócę.

STRAŻNIK 1
Wrócisz.

OJCIEC
Jasne?

STRAŻNIK 1
Tak. Zaczekamy aż wrócisz...

OJCIEC
...i dopilnujecie, żeby nie wyszedł.

STRAŻNIK 1
Co?

OJCIEC
Dopilnujecie, żeby nie wyszedł.

STRAŻNIK 1
Książę?

OJCIEC
Tak. Dopilnujecie, żeby nie wyszedł.

STRAŻNIK 1
Ależ naturalnie. Myślałem, że jego masz na myśli. Głupio byłoby go pilnować skoro jest strażnikiem.

OJCIEC
Wszystko jasne?

STRAŻNIK 2
Hyk!

STRAŻNIK 1
Całkiem jasne. Żadnych wątpliwości.

OJCIEC
No to dobrze.

(podchodzi do drzwi; strażnicy idą za nim)

Dokąd idziecie?

STRAŻNIK 1
Idziemy z tobą.

OJCIEC
Ależ ja chcę żebyście tu zostali i dopilnowali, żeby on nie wyszedł.

STRAŻNIK 1
Ano tak.

ALBERT
Ojcze!

OJCIEC
Zamknij kłapaczkę i gotuj się do ślubu!

(wychodzi, muzyka jak w amerykańskich musicalach, ojciec wraca)

I żadnego śpiewania!

(muzyka zatrzymuje się)

STRAŻNIK 2
Hyk!

OJCIEC
Napij się wody.



(patrząc cały czas na strażników, z którzy przyglądają mu się głupkowato,
książę bierze papier, pióro, szybko coś pisze, bierze strzałę z czerwoną wstążką, łuk,
a następnie wystrzeliwuje strzałę z wiadomością przez zamkowe okno)



ciąg dalszy scenariusza

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości