|
|
Scenariusz filmu "MONTY PYTHON I ŚWIĘTY GRAAL"
Scena dwudziesta pierwsza
(na pierwszym planie ludzka czaszka; z prawej strony, po grzbiecie górskim, prowadzeni przez Tima, podążają Rycerze Okrągłego Stołu wraz z giermkami; po chwili Tim daje ręką znak do zatrzymania się; wszyscy stają; giermkowie symulują rżenie koni, które nerwowo przebierają kopytami)
GALAHAD Są zdenerwowane panie.
ARTUR Najlepiej zostawmy je tutaj i dalej idźmy pieszo. Z koni!
(podkradają się do jaskini; kryjąc się za skałami obserwują wejście)
TIM Oto jaskinia Caerbannog!
ARTUR Dobra!
(do Galahada)
Ubezpieczaj mnie.
GALAHAD Czym?
ARTUR Po prostu mnie ubezpieczaj.
TIM Za późno!
(dramatyczny akord)
ARTUR Co?
TIM Jest!

(z jaskini wychodzi mały, biały królik)
ARTUR Gdzie?
TIM Tam!
ARTUR Za królikiem?
TIM To właśnie królik!
ARTUR Ty tępy ćwoku! Ale nas nabrałeś!
TIM To nie jest zwyczajny królik. To najbardziej ohydny, okrutny, zły gryzoń kiedykolwiek widziały wasze oczy!
ROBIN Ty głupi cycu! Całą zbroję sobie osrałem ze strachu.
TIM Ten królik ma skok na milę. To morderca!
GALAHAD Wypchaj się!!!
TIM Już on wam pokaże!
GALAHAD Czyżby?
ROBIN Ty dupku żołędny!
TIM Ostrzegam was!
ROBIN A co on mi zrobi? Ugryzie w zadek?
TIM Ma wielkie i ostre zębiska... może skakać... spójrzcie na te kości!
ARTUR (do Borsa)
Jazda! Idź i zetnij mu głowę.
BORS Dobra! Za chwilę zjemy gulasz z królika.
(Bors wychodzi zza skał i z mieczem w ręce kieruje się do jaskini, przed którą przycupnął królik)
TIM Patrzcie!

(królik wykonuje bardzo długi skok w kierunku rycerza, któremu błyskawicznie odgryza głowę; Bors krzyczy, głowa opada na ziemię, a z szyi tryska fontanna krwi; scenie towarzyszy dramatyczna muzyka)
ARTUR Jezu Chryste!
TIM Ostrzegałem!
ROBIN Znów się posrałem!
TIM Ostrzegałem was ale nie chcieliście słuchać! O nie! To nic! To tylko mały niewinny króliczek...
ARTUR No i co!
TIM ...zawsze jest tak samo, zawsze...
ARTUR Zamknij się!
TIM O nie...
ARTUR Naprzód!

(wszyscy wyskakują zza skał i ruszają do ataku na królika, który zaczyna błyskawicznie skakać pomiędzy rycerzami; głowy spadają, krew się leje, totalna rzeź)
ARTUR Uciekajmy! Uciekajmy!
RYCERZE Uciekajmy! Uciekajmy!
(wycofują się w panice na pozycje za skałami)
TIM Ha, ha, ha!!!

ARTUR No dobra! Ilu straciliśmy?
LAUNCELOT Gawaina...
GALAHAD Ectora...
ARTUR ...i Borsa . To pięciu.
GALAHAD Trzech.
ARTUR Trzech. Lepiej nie ryzykujmy następnego ataku. Ten królik to dynamit.
ROBIN Może go zmylimy jeśli uciekniemy dalej?
ARTUR Zamknij się. Lepiej idź zmienić zbroję.
GALAHAD Zwymyślamy go! Zdenerwuje się i popełni jakiś błąd.
ARTUR Jaki?
GALAHAD No...
LAUNCELOT Czy mamy łuki?
ARTUR Nie.
LAUNCELOT Ale mamy Święty Granat Ręczny.
ARTUR Naturalnie! Święty Granat Ręczny z Antiochii! Jedna ze świętych relikwii, które ma przy sobie brat Maynard! Bracie Maynardzie przynieś nam Święty Granat Ręczny!

(ze wzgórza, gdzie zgromadzili się mnisi, brat Maynard i drugi brat znoszą granat przy dźwiękach psalmu "Pie Iesu domine dona eis requiem"; następnie podają granat Bedeverowi, który przekazuje go królowi Arturowi)
ARTUR Jak to... jak to działa?
LAUNCELOT Nie wiem panie.
ARTUR Zajrzyjcie do Księgi Uzbrojenia.
BRAT MAYNARD Uzbrojenie, Rozdział drugi, wersety od dziewiątego do dwudziestego pierwszego.
DRUGI BRAT "I Święty Attyla wzniósł granat ręczny wysoko, mówiąc - O Panie błogosław ten granat ręczny, który rozniesie nieprzyjacioły twe na malutkie kawałeczki w łasce twojej. A Pan skrzywił się w uśmiechu a ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe..."
BRAT MAYNARD Streść się trochę bracie.

DRUGI BRAT "I Pan powiedział - Wpierw wyjąć musisz Świętą Zawleczkę. Potem masz zliczyć do trzech, nie mniej nie więcej. Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno ci liczyć ani do dwóch. Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone. Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta zostanie, wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w kierunku wroga, co naigrywał się z ciebie w polu widzenia twego, a on kitę odwali.
BRAT MAYNARD Amen.
WSZYSCY Amen.
(król Artur wyrywa zawleczkę i pozostają w pozycji gotowości do rzutu zaczyna odliczać)
ARTUR Dobra! Raz... dwa... pięć!

GALAHAD Trzy.
ARTUR Trzy!

(rzuca granat ręczny w kierunku wejścia do jaskini, gdzie tenże eksploduje;

dwaj mundurowi policjanci i inspektor, którzy w tym czasie przebywali w lesie, zainteresowali się detonacją i ruszyli w kierunku skąd dobiegł odgłos wybuchu)
ciąg dalszy scenariusza
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|