Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LUDZIE
     DOBREJ ROBOTY
Mały wódz - "Wielka Pomoc"
Wejdź na Modrzew Zobacz innych przodowników




   Kolega - Janosz Dobrosz - spisujący z ekranu co się da i jak się da.
Szperający w internecie bez ustanku, w poszukiwaniu najmniejszego śladu Monty Pythona.
   Najlepiej będzie jak przedstawi się sam.


Co znaczy słowo kesonować?
Co znaczy, jeśli jest?
Co znaczy, jeśli go nie ma?
A może jedno i drugie?
A może żadne?
Co znaczy słowo "znaczy"?
Co znaczy słowo "słowo"?

Na te pytania nie znam odpowiedzi, mogę natomiast odpowiedzieć na pytanie:
Kim jest Janosz Dobrosz?
Większość wyobraża sobie go jako: lekko łysiejącego, rubasznego osiłka, z rudawą, kręconą brodą i krótkimi, świńskimi nóżkami. Człowieka wyjątkowo nudnego. Pozbawionego wyobraźni, ograniczonego, bez charakteru. Którego łatwo można zdominować... et ceatera.
Tak oczywiście nie jest!!!
Niczym szczególnym się nie wyróżniam. Nie jadam wiewiórek, To znaczy zjadłem kiedyś jedną czy dwie, ale prawo tego nie zabrania. To wolny kraj. Mam na myśli to, że jeśli zjem sobie wiewiórkę RAZ CZY DWA, to chyba moja sprawa... NIE JESTEM RASISTĄ!!! Jak każdy, któremu szajba kompletnie odbiła, codziennie na śniadanie kładę talerz z wątróbką i bekonem pod krzesłem, a sam zamykam się w kredensie. Czasem połowę ciała maluję na czerwono, a druga połowę na zielono i skaczę w miednicy pełnej melasy, skrzecząc. A nawet tarzam się po podłodze.

Oto kilka moich dobrych rad:
Bądź miły. Unikaj tłustych potraw. Przeczytaj czasem dobrą książkę. Dużo spaceruj. Żyj w pokoju i harmonii z ludźmi wszystkich wyznań i narodowości.

Ps. Gdzie jest ta cholerna łyżka do dżemu?!!! Była w cukiernicy!

Przy okazji chciałbym pozdrowić moich kolegów i koleżanki. A w szczególności: Motiego, Mścisława, Muńka, Ewe, Anete, Sssssluza, Aaricie, Gosie, Buterfly`a, Tołdiego, Jarka, Adriana, Latrell`a, Marcjanne, Magde, Macieja, Bartosza, P. Skina, Martę, Elkę, Kalinę.... i innych o których zapomniałem.... a także panie z dziekanatu i biblioteki oraz wszystkich fanów Latającego Cyrku Monty Pythona.

A i jeszcze jedna sprawa: pierdzę ogólnie w kierunku tych, którzy Latający Cyrk Monty Pythona uznają za angielski humor!!!! Sądzę, że powinno się ich opodatkować.

Jeśli macie jakieś pytania, albo zażalenia - piszcie na adres:

bebebe2@poczta.onet.pl


do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości