|
|

ŁOWCY KOMARÓW
ROY Eric Idle
HANK Graham Chapman
NARRATOR John Cleese
[Hank idzie przed siebie przez las]
HANK Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać. Nie zabiłbym zwierzaka, którego nie lubię.
[podchodzi do małej przyczepy, na której znajduje się pokaźna ilość różnego rodzaju broni, bierze z niej bazookę; obok przyczepy stoi Roy, który nie ma lewej ręki]
Cześć Roy.
[Hank idzie z bazooką a Roy ciągnie przyczepę]
NARRATOR Hank i Roy Spire'owie to twardzi, nieustraszeni ludzie lasu, którzy zdecydowali się na życie...
[ujęcie twarzy Hanka i Roya, którzy rozglądają się na boki]
...w bezwzględnym świecie przyrody, gdzie szanse przetrwanie mają tylko ci najlepiej przystosowani.
[cięcie; Roy /ujęcie od klatki piersiowej w górę/; idzie przed siebie i z zaciętą miną na twarzy rozgląda się]
Dziś polują na komary.
ROY [ujęcie twarzy; głos spoza kadru]
Komar to cwana bestyjka. Tropisz takiego całymi dniami zanim go dobrze poznasz.
[przykłada do oczu lornetkę]
On wie, że go tropisz, a ty wiesz, że on gdzieś tam się kryje. To pojedynek na inteligencję. Nienawidzisz go,
[cięcie; Hank /ujęcie od tyłu/]
potem szanujesz, w końcu zabijasz.
[Hank wskazuje coś przed sobą w oddali]
NARRATOR Nagle Hank zauważa tropionego komara.
[szybkie zbliżenie na leśną polanę; cięcie; Hank i Roy skradają się]
Teraz bardziej niż kiedykolwiek przydadzą im się umiejętności nabyte w ciągu lat polowań.
[Hank wkłada do ust palec wskaujący prawej dłoni i unosi go do góry]
Hank sprawdza kierunek wiatru.
[cięcie; Roy pochylony, delikatnie obmacuje dłonią ziemię i bierze do ręki zieloną gałązkę]
Roy bada tropy komara.
[cięcie; Hank i Roy wynurzają się zza krzewów]
A potem...
[Roy strzela z bazooki /wyraźnie widać, że używa obu rąk/; cięcie; eksplozje na polanie; cięcie; Hank strzela z ciężkiego karabinu maszynowego; cięcie; eksplozje na polanie; cięcie; Hank i Roy podchodzą do pogorzeliska na polanie]
Udało się. Komar nie żyje. Ale Roy musi mieć pewność.
[strzela w pogorzelisko z pistoletu maszynowego typu "Sten"]
Nie ma groźniejszego stworzenie niż ranny komar.
[Hank podchodzi jeszcze bliżej do pogorzeliska, pochyla się i coś podnosi]
Ale na...
[cięcie; zbliżenie na dłoń Hanka; coś trzyma w palcach]
...tym nie koniec. Z wielką zręcznością Hank oprawia komara.
[Hank olbrzymim, zakrzywionym nożem manipuluje przy złożonym kciuku i palcem wskazującym swojej lewej dłoni]
Skrzydła dorosłego samca komara osiągają cenę jednej ósmej pensa.
[dramatyczna muzyka; Hank i Roy, objuczeni swoim arsenałem maszerują przez las; dramatyczna muzyka]
Długi dzień dobiega końca, czas wracać do bazy na nocny wypoczynek.
[cięcie; Hank z bazooką wewnątrz chaty]
Tutaj wśród swoich trofeów Roy i Hank szykują się do trudniejszej akcji - do polowania na ćmy.
HANK Lecę za ćmą w śmigłowcu, żeby odciągnąć ją od rac...
[odjazd kamery; ukazuje się Roy siedzący w wiklinowym fotelu]
...a wtedy Roy podlatuje myśliwcem Lockheed i odpala rakiety powietrze - powietrze.
ROY Wielu pytało nas czemu nie używamy płynów owadobójczych? Gdzie jest w tym duch sportu?
[cięcie; Hank i Roy jadą samochodem typu Land Rover]
NARRATOR Dla Roya wszystko jest wyzwaniem. Odkąd stracił lewą rękę podczas walki z mrówką, bezustannie ryzykuje życie w walce z malutkimi stworzonkami.
[cięcie; widok rzeki; kamera przesuwa się w lewo]
W chwilach wolnych od pracy nasi bohaterowie...
[na drugim brzegu rzeki siedzą Roy i Hank z wędkami osadzonymi na brzegu]
...najchętniej oddają się rybołówstwu.
[cięcie /ujęcie od tyłu/; obaj siedzą nad rzeką ; Hank naciska guzik i na środku rzeki następuje eksplozja; cięcie; Hank i Roy stoją nadęci, wpatrując się w siną dal]
Gdziekolwiek życie rzuca wyzwanie Hank i Roy Spire'owie gotowi są stanąć do walki, od zarania dziejów toczonej przez człowieka z małymi...
[odjazd kamery; Hank i Roy stoją nadęci na czołgu; patetyczna muzyka]
...niegroźnymi insektami.
ciąg dalszy odcinka nr 21
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał: Janosz Dobrosz
Dopisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|