Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria druga / Odcinek nr 21
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



ŁOWCY KOMARÓW


ROY Eric Idle
HANK Graham Chapman
NARRATOR John Cleese
[Hank idzie przed siebie przez las]

HANK
Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać. Nie zabiłbym zwierzaka, którego nie lubię.

[podchodzi do małej przyczepy, na której znajduje się pokaźna ilość różnego rodzaju broni, bierze z niej bazookę; obok przyczepy stoi Roy, który nie ma lewej ręki]

Cześć Roy.

[Hank idzie z bazooką a Roy ciągnie przyczepę]

NARRATOR
Hank i Roy Spire'owie to twardzi, nieustraszeni ludzie lasu, którzy zdecydowali się na życie...

[ujęcie twarzy Hanka i Roya, którzy rozglądają się na boki]

...w bezwzględnym świecie przyrody, gdzie szanse przetrwanie mają tylko ci najlepiej przystosowani.

[cięcie; Roy /ujęcie od klatki piersiowej w górę/; idzie przed siebie i z zaciętą miną na twarzy rozgląda się]

Dziś polują na komary.

ROY
[ujęcie twarzy; głos spoza kadru]

Komar to cwana bestyjka. Tropisz takiego całymi dniami zanim go dobrze poznasz.

[przykłada do oczu lornetkę]

On wie, że go tropisz, a ty wiesz, że on gdzieś tam się kryje. To pojedynek na inteligencję. Nienawidzisz go,

[cięcie; Hank /ujęcie od tyłu/]

potem szanujesz, w końcu zabijasz.

[Hank wskazuje coś przed sobą w oddali]

NARRATOR
Nagle Hank zauważa tropionego komara.

[szybkie zbliżenie na leśną polanę; cięcie; Hank i Roy skradają się]

Teraz bardziej niż kiedykolwiek przydadzą im się umiejętności nabyte w ciągu lat polowań.

[Hank wkłada do ust palec wskaujący prawej dłoni i unosi go do góry]

Hank sprawdza kierunek wiatru.

[cięcie; Roy pochylony, delikatnie obmacuje dłonią ziemię i bierze do ręki zieloną gałązkę]

Roy bada tropy komara.

[cięcie; Hank i Roy wynurzają się zza krzewów]

A potem...

[Roy strzela z bazooki /wyraźnie widać, że używa obu rąk/; cięcie; eksplozje na polanie; cięcie; Hank strzela z ciężkiego karabinu maszynowego; cięcie; eksplozje na polanie; cięcie; Hank i Roy podchodzą do pogorzeliska na polanie]

Udało się. Komar nie żyje. Ale Roy musi mieć pewność.

[strzela w pogorzelisko z pistoletu maszynowego typu "Sten"]

Nie ma groźniejszego stworzenie niż ranny komar.

[Hank podchodzi jeszcze bliżej do pogorzeliska, pochyla się i coś podnosi]

Ale na...

[cięcie; zbliżenie na dłoń Hanka; coś trzyma w palcach]

...tym nie koniec. Z wielką zręcznością Hank oprawia komara.

[Hank olbrzymim, zakrzywionym nożem manipuluje przy złożonym kciuku i palcem wskazującym swojej lewej dłoni]

Skrzydła dorosłego samca komara osiągają cenę jednej ósmej pensa.

[dramatyczna muzyka; Hank i Roy, objuczeni swoim arsenałem maszerują przez las; dramatyczna muzyka]

Długi dzień dobiega końca, czas wracać do bazy na nocny wypoczynek.

[cięcie; Hank z bazooką wewnątrz chaty]

Tutaj wśród swoich trofeów Roy i Hank szykują się do trudniejszej akcji - do polowania na ćmy.

HANK
Lecę za ćmą w śmigłowcu, żeby odciągnąć ją od rac...

[odjazd kamery; ukazuje się Roy siedzący w wiklinowym fotelu]

...a wtedy Roy podlatuje myśliwcem Lockheed i odpala rakiety powietrze - powietrze.

ROY
Wielu pytało nas czemu nie używamy płynów owadobójczych? Gdzie jest w tym duch sportu?

[cięcie; Hank i Roy jadą samochodem typu Land Rover]

NARRATOR
Dla Roya wszystko jest wyzwaniem. Odkąd stracił lewą rękę podczas walki z mrówką, bezustannie ryzykuje życie w walce z malutkimi stworzonkami.

[cięcie; widok rzeki; kamera przesuwa się w lewo]

W chwilach wolnych od pracy nasi bohaterowie...

[na drugim brzegu rzeki siedzą Roy i Hank z wędkami osadzonymi na brzegu]

...najchętniej oddają się rybołówstwu.

[cięcie /ujęcie od tyłu/; obaj siedzą nad rzeką ; Hank naciska guzik i na środku rzeki następuje eksplozja; cięcie; Hank i Roy stoją nadęci, wpatrując się w siną dal]

Gdziekolwiek życie rzuca wyzwanie Hank i Roy Spire'owie gotowi są stanąć do walki, od zarania dziejów toczonej przez człowieka z małymi...

[odjazd kamery; Hank i Roy stoją nadęci na czołgu; patetyczna muzyka]

...niegroźnymi insektami.

ciąg dalszy odcinka nr 21

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał: Janosz Dobrosz
Dopisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości