Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria druga / Odcinek nr 18
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



DYSKUSJA NA BIEŻĄCE TEMATY


PRALINA John Cleese
BROOKY Eric Idle
INŻYNIER NAGRAŃ TV Terry Jones

[pomieszczenie z dwoma fotelami; na jednym siedzi Pralina - mężczyzna ubrany i uczesany jak ciota-artysta; na drugim siedzi Brooky - mężczyzna ubrany w marynarkę i spodnie, uczesany jak ciota]

PRALINA
[zbliżenie na twarz]

Cześć! Się macie? Bo ja fajnie. Zapraszam na półgodzinną pogawędkę, w której ja, facio który właśnie do was mówi, oraz Brooky, mój współlokator ale, podkreślam, nic poza tym, omawiać będziemy aktualne problemy związane z importem.

[odjazd kamery i obaj znajdują się w kadrze]

BROOKY
Słyszałeś dowcip o trzech zakonnicach na plaży nudystów?

PRALINA
Zamknij się. Dziś - Eksplozja populacji.

BROOKY
No więc, były te trzy zakonnice...

PRALINA
Stul się. Jeśli przyrost naturalny nadal będzie tak wzrastał to w 1991 roku Chińczycy będą trójwymiarowi.

[wchodzi inżynier nagrań TV]

INŻYNIER NAGRAŃ TV
Wybaczcie kochani ale w tym tygodniu program jest zbyt długi i te scenę wycięliśmy.

PRALINA
Za tym kryje się poseł Niesiołowski.

INŻYNIER NAGRAŃ TV
Ale jeśli znajdziecie stołek do pianina, wystąpicie potem w innym filmie.

BROOKY
Za ile?

INŻYNIER NAGRAŃ TV
Każdy dostanie dychę.

PRALINA
Pocałuj mnie w nos za tyle.

BROOKY
A słyszałeś dowcip o trzech zakonnicach...

PRALINA
Psst! Coś słyszę. Czekaj, może uda nam się wystąpić w charakterze łącznika.

[wstaje i klęka przykładając ucho do podłogi; pod podłogą widać animowane postaci członków Stowarzyszenia Na Rzecz Ustawiania Jednych Rzeczy Na Innych Rzeczach przelatujących wewnątrz rury]

BROOKY
Chytre. Jak oni to robią?

PRALINA
Rozszczepianie kolorów, pacanie.

ANIMACJA

[cięcie; animowane postaci członków stowarzyszenia przelatują przez plątaninę rur i wylatują przez paszczę goryla a następnie wpadają do bezgłowego korpusu człowieka ubranego w dziewiętnastowieczny, zielony mundur wojskowy; korpus wykonuje okrężne ruchy lewą ręką]

GŁOS
W porządku. Idziemy.

[bezgłowy korpus podąża w lewą stronę kadru; drogę przecina mu grupka animowanych postaci, która przechodzi w dół poza kadr; bezgłowy korpus zatrzymuje się]

GŁOS
A to co?

[bezgłowy korpus rusza; drogę zastępuje mu drugi bezgłowy korpus ubrany w purpurowy mundur]

DRUGI GŁOS
Znów się spotykamy brytyjska świnio!

GŁOS
Co?

[korpus w purpurowym mundurze uderza korpus w zielonym mundurze, który pada na plecy; purpurowy znowu go uderza zielonego, który znowu pada /tak kilka razy/; ostatecznie zielony korpus pada na dobre i leży na plecach; korpus w purpurowym mundurze odchodzi; pojawia się noga z wiktoriańską damą i nadeptuje na leżący korpus, z którego, jak z lufy armatniej, wylatuje jeden z członków stowarzyszenia i przelatuje do drugiego kadru, lądując na stole z obrazu Leonarda da Vinci "Ostatnia wieczerza", przewracając butelkę wina]

GŁOS
Przeklęty dupek! Wylał całą butelkę Chatoix l'tour! Całkowita katastrofa.

[z góry kadru pojawia się duża dłoń, która bierze członka stowarzyszenia w palce i podnosi ze stołu a następnie unosi do góry i ustawia na jednej z chmurek, na której znajdują się pozostałe animowane postaci członków stowarzyszenia]

GŁOSY
Tutaj, sir Williamie.
Zostań tu.
Co my teraz zrobimy?
Nie wiem.

GŁOS Z DOŁU
Nie skaczcie!

GŁOS
Co?

[na chmurce poniżej znajduje się dość liczna grupka osób]

GŁOS Z DOŁU
Nie skaczcie! Zaraz przyjadą po was z drabiną.

[słychać sygnał straży pożarnej; podjeżdża czerwona chmurka ze strażaczką drabiną, która przystawiona zostaje do chmurki z członkami stowarzyszenia; nadlatuje chmurka uzbrojona w karabiny maszynowe typowe dla samolotów z I Wojny Światowej; drabina rozlatuje się; grupka osób spada razem z chmurką; pozostaje tylko chmurka z członkami stowarzyszenia]

GŁOS
Mój Boże! On wraca!

[zbliżenie na uzbrojoną chmurkę; wewnątrz siedzi pilot w mundurze z I Wojny Światowej; karabiny zieją ogniem]

KONIEC ANIMACJI

[wnętrze baru; za plastikowym stołem siedzi spiker wraz z rozmawiającą z sobą kobietą i mężczyzną; na drugim planie widać bufet, przy którym stoi kelnerka głośno rozmawiająca z klientem]


SPIKER
I znowu znaleźli się w martwym punkcie.

[odwraca się do kelnerki]

Przepraszam, może pani mówić troszkę ciszej?

[kelnerka patrzy w jego stronę i milknie na sekundę]

Pięknie dziękuję.

[odwraca się do kamery a następnie znowu do kelnerki, która dalej głośno mówi]

Ciszej, proszę! Dziękuję.

[odwraca się do kamery]

A teraz czas na nasze główne danie - sałatka z krewetek...

[patrzy zdziwiony na kartkę trzymaną w dłoniach]

Sałatka z krewetek?
ciąg dalszy odcinka nr 18

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości