|
|

STOWARZYSZENIE NA RZECZ USTAWIANIA JEDNYCH RZECZY NA INNYCH RZECZACH / UCIECZKA (Z FILMU)
CZŁONEK STOWARZYSZENIA Terry Jones
MISTRZ CEREMONII Eric Idle
SIR WILLIAM Graham Chapman
CUTLER John Cleese
BARNES Michael Palin
PIERWSZY GESTAPOWIEC Ian Davidson
DRUGI GESTAPOWIEC Terry Gilliam
SPIKER John Cleese
[członek stowarzyszenia, sfilmowany w programie "Szantaż", wyraźnie zmieszany, odkłada słuchawkę telefoniczną na widełki aparatu; idzie do centralnej części salonu, w którym ustawiony jest stół w kształcie podkowy; za stołem siedzą typowi, angielscy, nadęci członkowie stowarzyszenia]
CZŁONEK STOWARZYSZENIA
[do zebranych]
Wybaczcie. Musiałem porozmawiać z mamą.
[siada za stołem]
MISTRZ CEREMONII
Panowie...
[wstaje]
...proszę o ciszę. Przemówi prezes królewskiego Stowarzyszenia Na Rzecz Ustawiania Rzeczy Na Innych Rzeczach.
SIR WILLIAM
[wstaje]
Dziękuję. Był to dobry rok dla naszego stowarzyszenia.
[pomruk zadowolenia]
Nasi członkowie ustawili więcej rzeczy na innych rzeczach niż kiedykolwiek przedtem.
[pomruk zadowolenia]
Ostrzegam jednak - nie czas popaść w błogostan samozadowolenia.
Wciąż pozostało wiele rzeczy, co muszę niestety podkreślić, nie znajdujących się na innych rzeczach. Ja sam, w drodze na to spotkanie, zobaczyłem rzecz pod żadnym względem nie znajdującą się na innej rzeczy. Zaiste to wstyd. Jednak nie zamartwiajmy się tym zbytnio. Pamiętajmy, że gdyby każda rzecz znajdowała się na innej rzeczy, nasze stowarzyszenie byłoby tylko bezsensownym zlepkiem osób nie mających żadnego wspólnego celu.
[oklaski]
Tymczasem prosperujemy. W tym roku członkowie naszej australijskiej filii oraz wszystkich organizacji związanych z naszym australijskim biurem, postawili nie mniej tylko dwadzieścia dwie rzeczy na innych rzeczach.
[oklaski]
Dobra robota, panowie. Jednak na horyzoncie pojawiła się jedna chmura. W roku gdy nasze biuro w Staffordshire nie zdołało ustawić ani jednej rzeczy na innej rzeczy.
[pomruk niezadowolenia]
Zwracam się zatem do przedstawiciela biura w Staffordshire - proszę nam wyjaśnić co to ma znaczyć?
[siada]
CUTLER
[wstaje]
Yyy, Cutler ze Staffordshire. Hmm ... Panie prezesie, chodzi o to, że... większość członków stowarzyszenia ze Staffordshire uważa, że... to wszystko jest trochę głupie.
[okrzyki oburzenia]
SIR WILLIAM
[podrywa się z krzesła]
Głupie?! Głupie?!
[chwilę milczy jakby się zastanawiając]
Rzeczywiście, chyba troszkę tak. Po kiedgo grzyba marnujemy sobie życie dla takich bredni. Odraczam posiedzenie do świętego Dygdy.
[wychodzi z pokoju przez drzwi; cięcie; wychodzi przed drzwi na zewnątrz budynku i głęboko wdycha świeże powietrze; wkłada fajkę do ust i rozgląda się; po chwili patrzy prosto w obiektyw kamery; wyciąga fajkę z ust, wyraźnie zaskoczony]
Dobry Boże! Jestem na filmie! Jak to się mogło stać?
[wycofuje się tyłem do wewnątrz budynku przez drzwi, które zamyka; cięcie; przechodzi przez pokój do drzwi po drugiej stronie; otwiera je i wychodzi na zewnątrz; cięcie; na zewnątrz patrzy prosto w obiektyw kamery, wyraźnie wystraszony]
Znowu ten film! Co jest grane?
[wycofuje się do wewnątrz budynku przez drzwi, które zamyka; cięcie; przechodzi przez pokój i staje przed oknem, przez które wygląda na zewnątrz; cięcie; ujęcie okna od zewnątrz; patrzy prosto w obiektyw kamery, na dobre przestraszony; znika wewnątrz; cięcie; zwraca się do zebranych]
Panowie, mam złe wieści. Jesteśmy otoczeni przez film.
WSZYSCY
Co?! Co?!
[podrywają się z krzeseł i podbiegają do okna, przez które wyglądają wystraszeni; biegną do pierwszych drzwi; cięcie; na zewnątrz wystraszeni patrzą prosto w obiektyw kamery; wycofują się; cięcie; przebiegają przez pokój i przez drugie drzwi wychodzą na zewnątrz; cięcie; na zewnątrz panicznie patrzą prosto w obiektyw kamery i wycofują się w pośpiechu; cięcie; w pokoju podbiegają do sir Williama]
WSZYSCY
Jesteśmy w potrzasku!!!
SIR WILLIAM
Bez paniki. Wydostaniemy się.
JEDEN Z CZŁONKÓW
Jak?
SIR WILLIAM
Wykopiemy tunel.
BARNES
Genialny pomysł. Przyniosę skrzynię.
SIR WILLIAM
Kapitanie, proszę wybrać trzech pierwszych do kopania i dać im noże i widelce. Potem zmiana: dwie godziny kopania...
[członkowie wnoszą do pokoju skrzynię gimnastyczną]
...dwie godziny budowania sklepienia i dwie godziny snu.
[Barnes i pozostali zaczynają skakać przez skrzynię]
CUTLER No Medwin, zobaczymy czy przeskoczysz przez skrzynię. Twoja kolej. Ruszaj się Medwin!
[wchodzi dwóch umundurowanych funkcjonariuszy Gestapo]
PIERWSZY GESTAPOWIEC
Durni Angole. Siedzą w pierdlu a tylko sport im w głowie.
DRUGI GESTAPOWIEC Jedno mnie niepokoi, Fritz.
PIERWSZY GESTAPOWIEC Co?
DRUGI GESTAPOWIEC
Gdzie tradycyjnie milusiński sierżant?
CZŁONEK STOWARZYSZENIA
[staje pomiędzy gestapowcami i zakłada angielski hełm wojskowy]
Rozchmurz się Fritz. Nic z tego nie będzie.
[śpiewa]
Być może dlatego,
żem Londyńczykiem kolego...
DRUGI GESTAPOWIEC
Dobra jest. Najwyraźniej wszystko w porządku.
[gestapowcy odchodzą; Cutler konspiracyjnie puka w skrzynię gimnastyczną i odchodzi; po chwili podbiega do sir Williama]
CUTLER
Panie pułkowniku, znalazłem inne wyjście!
SIR WILLIAM Dobra. Szybko, tędy!
WSZYSCY
Gdybyśmy potrzebowali twoich usług... przepraszamy.
ANIMACJA
[podłużny domek bez okien na tle ponurego krajobrazu; olbrzymia naga stopa, u góry zakończona wizerunkiem kobiety ubranej w stylu wiktoriańskim, przemieszcza się wzdłuż kadru, podskakując; ściana budynku zamienia się w drzwi, przez które wychodzą członkowie stowarzyszenia i zaraz, jeden po drugim, zapadają się pod ziemię; cięcie; animowane postaci członków stowarzyszenia zjeżdżają przewodem pokarmowym, lądując w żołądku, do którego wpadają na nich różnego rodzaju warzywa; odjazd kamery; widok dżentelmena z epoki króla Edwarda, z widocznymi wnętrznościami jak w przekroju człowieka z atlasu anatomicznego; słychać beknięcie]
GŁOS
Najmocniej przepraszam.
[dżentelmen przesuwa się do otwartych drzwi z napisem "DLA PANÓW" i znika za nimi; drzwi zamykają się; po chwili słychać odgłos spuszczanej wody w muszli klozetowej]
KONIEC ANIMACJI
[wnętrze baru; za plastikowym stołem siedzi spiker wraz z rozmawiającą z sobą kobietą i mężczyzną; na drugim planie widać bufet]
SPIKER Cześć! Najwyraźniej znaleźli się w martwym punkcie. A co do następnego punktu programu... Nie przerywajmy zabawy i od razu przejdźmy do następnego punktu... albo dania. Ha, ha, ha!
ciąg dalszy odcinka nr 18
Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek
    
|