Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LUDZIE
     DOBREJ ROBOTY
Tajemniczy i cichy...
Wejdź na Modrzew Zobacz innych przodowników




Cichy fascynat Monty Pythona.
Do tego, niesamowicie tajemniczy.
Pomimo moich zdolności poszukiwawczych, nie udało mi się zlokalizować jegomościa.
Dzięki niemu, stałem się posiadaczem pięknej książki, która stała się moją biblią...
Obdarował mnie materiałami audio-wizyjnymi, które pozwolą bardziej uliścić naszego Modrzewia.
Może w przyszłości sam skreśli (dobrowolnie) parę słów (mam nadzieję).
Aktualnie przedstawię małą manipulację wypowiedzi,
którą napisał (czy wypowiedź można napisać czy tylko wypowiadać?) jakiś czas temu.


Może najpierw dwa słowa o sobie: oto ja.
No, zawsze dotrzymuję słowa, więc napisałem dokładnie dwa słowa na mój temat.
Jak niektórzy z Was zapewne się zoriętowali, jestem tu (...) GŁÓWNIE dlatego, żeby się powygłupiać.(...) czasem przypominam sobie, że przecież ta (roślinka - przyp. I.Siwek) poświęcona jest mojemu Guru, Mistrzowi, Etceterze - Monty Pythonowi.
I dlatego właśnie co jakiś czas będę pewnie wynurzał się z mego morza głupoty i
coś gadał DO rzeczy.
Tak jest też dzisiaj.
Poniżej coś dla Was - szaleńców (mam nadzieję) na punkcie Monty Pythona.
Tekst oparty na filmie dokumentalnym "Żywot Pytonów" oraz reportażach na temat
Pythonów.
Całość jest dedykowana Wam, czyli Modrzewiowi, oraz twórcom i tym, którzy dbają
o stronę...

Koszmarów i do garów.

"O NASZYM PATRONIE - MONTY PYTHONIE"

Modrzewiowi.

Kiedy pod koniec lat sześćdziesiątych
Grupa komików zaczęła działać,
Nikt nie przypuszczał wtedy, że Montym
Będzie zachwycać się masa cała.

Kilku facetów chciało rozśmieszać,
Robić wygłupy - ot, zwykła sprawa.
Czasem bez zgrzytów, czasem zamieszać -
Ważne, by była dobra zabawa.

Sześciu ich było. W Wielkiej Brytanii
Aż pięciu miało swoje korzenie.
Szósty natomiast - Amerykanin -
Przybył do Anglii spełniać marzenie.

A oto oni (alfabetycznie):
Chapman, Cleese, Gilliam, Idle, Jones, Palin.
Ponadto grono przyjaciół liczne
Do grania w skeczach w rezerwie mieli.

John Cleese najczęściej tworzył z Chapmanem,
Zaś Michael Palin spółkował z Jonesem.
Gilliam miał wstawki animowane,
A Eric Idle sam szedł za głosem.

Tworzyli grupę Monty Pythona,
Choć taki człowiek nigdy nie istniał.
Ich twórczość była jakże szalona.
I absurdalna, rzecz oczywista!

Nikt z nich nie wierzył w sukces światowy -
Absurd był dobry w Wielkiej Brytanii.
Kogo mógł śmieszyć "Szantaż", masoni
Czy Inkwizycja z jej metodami?

A jednak w świecie zdobyli sławę,
Podbili serca milionów ludzi.
Byli z występem w Stanach raz nawet.
I nam umieli w głowach zawrócić.

Latali z cyrkiem przed pięć lat długich,
Przystanków mieli ponad czterdzieści.
Drwili z wszystkiego, a świat ich lubił,
Choć ten ich program wszystko bezcześcił!

Brali pod pióro to, co popadnie,
Tematów tabu dla nich nie było.
Więc wyśmiewali, czasem przesadnie,
To, co dla innych wiele znaczyło.

A gdy świat ujrzał kiedyś skecz, w którym
Chcieli zjeść zwłoki, miast je pochować,
Wpadli natychmiast w szpony cenzury
I wnet zaczęto ich kontrolować.

Lecz choć nie mieli już tej swobody,
Nadal tworzyli wspaniałą sztukę;
Nawet pomimo ciągłej niezgody
Ich program nadal był białym krukiem.

Po trzeciej serii śmiesznych odcinków
John Cleese powiedział, że ma już dosyć,
Że czas zakończyć występy w cyrku -
W ten sposób zmienił Pythona losy.

Piątka bez niego kręciła dalej,
Lecz wnet stwierdziła, że John miał rację,
Że przyszła pora zamknąć kabaret,
Mimo, że jeszcze brzmiały owacje.

Tak to zakończył lot cyrk Pythona
I nigdy więcej już nie poleciał.
Każdy zaś z szóstki wstąpił do grona
Najwybitniejszych twórców stulecia.

Lecz to nie koniec ich działalności -
Wszak wcześniej już się szóstka spotkała,
By opowiedzieć całej ludzkości,
Jak to król Artur szukał Graala.

Film odniósł sukces na całym świecie,
Choć nie największe to arcydzieło.
Dopiero pięć lat później w komplecie
Zrobili wielki w twórczości przełom.

"Żywot Briana" - jak sami mówią -
To najwspanialsze ich osiągnięcie.
Choć się tym filmem ogromnie chlubią,
Nie wszędzie miał on miłe przyjęcie.

Bowiem bluźnierstwa mu się zarzuca,
Cios w chrześcijaństwo, obrazę wiary.
Krew się gotuje w niektórych ludziach
Już w pierwszej scenie - z Trzema Królami.

Jednak, na szczęście, opinia świata
Nie załamała wspaniałej grupy,
Bo przecież dla nich, po tylu latach,
Wciąż najważniejsze były wygłupy.

Więc pojechali do Ameryki
I pokazali w Mieście Aniołów
Trochę nowości, trochę klasyki;
Udowodnili talent zespołu.

Po tym występie tylko raz jeszcze
Stanęli wspólnie przed kamerami -
Film nakręcili, po którym wreszcie
Ważną nagrodę w Cannes otrzymali.

Ich film ostatni - słynny "Sens życia" -
Drwił z najważniejszych życiowych postaw.
Taki był wszakże Pythonów zwyczaj -
Śmiać się z wszystkiego i kpiną chłostać.

Gdy sześć lat później zmarł Graham Chapman,
Reszta uznała, że czas już skończyć.
Tak to Pythona odwiózł karawan,
By mógł do grona legend dołączyć.

Prócz filmoteki wydali płytę
I kilka książek mają w spuściźnie.
Nadal się cieszą dużym popytem
I każdy tworzy w swojej ojczyźnie...

Choć rozwiązali grupę Pythona,
To chyba Monty wciąż jeszcze żyje.
Jeśli nie wierzysz, to zajrzyj do nas -
U nas na pewno nasz mistrz się kryje!

16 - 19 października 2001r.

pisał,
pod natchnieniem Ducha Świętego,
Waż srasz po-wieki
SZamSZon D'ojcze
nieuleczalnie chory na Monty Pythona,
zarażony przez "Żywot Briana".


do góry

  © 2003 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości