Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 8
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



PROŚBA  O  ZWOLNIENIE  Z  WOJSKA


IT'S MAN Michael Palin
BABA Michael Palin
MENEL Terry Jones
POLICJANT Graham Chapman
NARRATOR John Cleese
PUŁKOWNIK Graham Chapman
WATKINS Eric Idle
SIERŻANT John Cleese
LUIGI VERCOTTI Michael Palin
DINO VERCOTTI Terry Jones





(It's Man siedzi w ogrodzie na składanym krześle; siedząca u jego stóp, na trawie, dziewczyna w bikini, podaje mu drinka; It's Man wstaje, a dziewczyna pomaga mu i podprowadza pod kamerę, przymilając się jednocześnie; kiedy It's Man upija drinka, siorbiąc dość głośno, dziewczyna zabiera kieliszek i podaje mu czarną kulę z napisem "BOMBA" i palącym się lontem)

IT'S MAN
Oto...

(animowana czołówka)

NAPIS:
Odcinek 12B
CAŁKOWITA, JAWNA NAGOŚĆ

(cięcie; sonda uliczna)

BABA
Mówiąc w imieniu opinii publicznej, dość już mam przyzwalającego społeczeństwa.

MENEL
Nie mam dość przyzwalającego społeczeństwa.

NAPIS:
W TYM PROGRAMIE ROLĘ DAVIDA HEMMINGSA ZAGRA DREWNIANY PIEŃ.

(cięcie)

POLICJANT
Wystąpię w rozbieranej scenie, tylko pod warunkiem, że będzie uzasadniona.

(cięcie; fragmenty czarnobiałego, dokumentalnego filmu, na którym widać działania wojenne i mniej wojenną tematykę wojskową; film opatrzony jest, odpowiednią do tematyki, muzyką)

NARRATOR
(spoza kadru)

W tysiąc dziewięćset czterdziestym trzecim, kilku brytyjskich oficerów dokonało na terytorium wroga, jednego z najbardziej niebezpiecznych aktów dywersji w historii działań wojennych. Bardzo możliwe. A teraz...

NAPIS (na tle):
A TERAZ...
NIEOKUPOWANA BRYTANIA 1970

(cięcie; biuro pułkownika, który siedzi za biurkiem; pukanie do drzwi)

PUŁKOWNIK
Wejść?

(wchodzi szeregowy Watkins, który salutuje i staje na baczność przy biurku pułkownika)

Czego chcecie?

WATKINS
Chciałbym odejść z armii, panie pułkowniku.

PUŁKOWNIK
Wielkie nieba, a czemuż to?

WATKINS
Bo to niebezpieczne.

PUŁKOWNIK
Co?

WATKINS
Pełno tu uzbrojonych ludzi.

PUŁKOWNIK
Co?

WATKINS
Mają prawdziwą broń, a nie żadne zabawki, panie pułkowniku. Wszyscy ją mają, a niektórzy mają nawet czołgi.

PUŁKOWNIK
Watkins, oni są po naszej stronie.

WATKINS
Mają granaty i karabiny maszynowe. Chcę odejść zanim mnie zabiją.

PUŁKOWNIK
Jesteście w armii dopiero od rana.

WATKINS
Wiem, ale ludzie giną tu naprawdę, nie na niby. Taki jeden powiedział mi, że gdyby wybuchła wojna, kazaliby mi iść na front.

PUŁKOWNIK
Tak to prawda.

WATKINS
Pomyślałem sobie: kurcze gdyby tak wybuchła wojna, komuś mogłaby się stać krzywda.

PUŁKOWNIK
Watkins, dlaczego wstąpiliście do wojska?

WATKINS
Ze względu na narty wodne i podróże, ale nie dla zabijania. W podaniu wyraźnie napisałem: żadnego zabijania.

PUŁKOWNIK
Watkins, Jesteście pacyfistą?

WATKINS
Nie, panie pułkowniku, jestem tchórzem.

PUŁKOWNIK
Kretyńska kwestia. Siadać.

WATKINS
Tak jest, panie pułkowniku.

(siada na krześle stojącym w narożniku)

PUŁKOWNIK
Fatalnie napisany skecz.

(pukanie do drzwi; wchodzi sierżant, salutuje i staje na baczność)

SIERŻANT
Dwóch cywilów do pana pułkownika.

PUŁKOWNIK
Wprowadźcie ich sierżancie.

(nie czekając na prezentację, do biura wchodzi dwóch pewnych siebie mężczyzn, ubranych typowo dla przedstawicieli świata gangsterskiego; palą papierosy, są pewni siebie i bezczelni)

SIERŻANT
Pan Dino Vercotti i pan Luigi Vercotti.

DINO VERCOTTI
Dzień doberek, panie pułkowniku.

PUŁKOWNIK
Dzień dobry. Czym mogę panom służyć?

LUIGI VERCOTTI
(rozglądając się po biurze)

Ma pan... ma pan tu ładną bazę wojskową, pułkowniku.

PUŁKOWNIK
Owszem.

LUIGI VERCOTTI
Nie chcielibyśmy, żeby coś się jej przytrafiło.

PUŁKOWNIK
Słucham?

DINO VERCOTTI
Mój brat myśli, że byłoby szkoda gdyby...

(bierze do ręki porcelanowy dzbanuszek i rozbija go o podłogę)

PUŁKOWNIK
Ojej.

DINO VERCOTTI
Przepraszam.

PUŁKOWNIK
Drobiazg. Niech panowie usiądą.

LUIGI VERCOTTI
Nie, postoimy.

PUŁKOWNIK
W porządku. Czego chcecie?

DINO VERCOTTI
Czego chcemy? Cha, cha, cha.

LUIGI VERCOTTI
Cha, cha, cha, dobre sobie!

DINO VERCOTTI
Żarty się pana trzymają, panie pułkowniku.

LUIGI VERCOTTI
Oświeć pana pułkownika, Dino.

DINO VERCOTTI
Ile ma pan czołgów?

PUŁKOWNIK
Razem około pięciuset.

LUIGI VERCOTTI
Pięćset! No, no.

DINO VERCOTTI
Musi być pan bardzo ostrożny, pułkowniku.

PUŁKOWNIK
Jesteśmy bardzo ostrożni.

DINO VERCOTTI
Ale o wypadek nie trudno.

PUŁKOWNIK
Wypadek?

LUIGI VERCOTTI
Wszystko się może zdarzyć.*) Prawda?

(z biurka pułkownika strąca filiżankę, która się tłucze)

Ojej.

DINO VERCOTTI
Niezdara z mojego brata. Gdy się zdenerwuje, czasem tłucze to i owo. Na przykład, gdy zacznie podejrzewać, że wojsko nie traktuje go poważnie.

PUŁKOWNIK
O co panom chodzi?

LUIGI VERCOTTI
Ilu ma pan tu ludzi, pułkowniku?

PUŁKOWNIK
Yyyy... siedem tysięcy piechoty, sześciuset artylerzystów i dwie jednostki spadochronowe.

LUIGI VERCOTTI
Spadochrony, Dino.

DINO VERCOTTI
Głupio byłoby gdyby ktoś je podpalił.

PUŁKOWNIK
Podpalił?

LUIGI VERCOTTI
Pożary się zdarzają, pułkowniku. Ludzka rzecz.

DINO VERCOTTI
W każdej chwili coś może się zapalić.

PUŁKOWNIK
O co tutaj chodzi?

DINO VERCOTTI
Mamy dla pana propozycję...

LUIGI VERCOTTI
...nie do odrzucenia.**)

DINO VERCOTTI
Uwił tu sobie pan przytulne gniazdko. Prawda?

LUIGI VERCOTTI
Załóżmy, że czołgi zaczną się psuć, żołnierze zaczną się gubić, a podczas inspekcji zaczną wybuchać awantury.

DINO VERCOTTI
Nie najlepiej by pan na tym wyszedł, pułkowniku. No nie?

PUŁKOWNIK
Panowie mi grożą?

DINO VERCOTTI
Bynajmniej.

LUIGI VERCOTTI
Skąd to podejrzenie, pułkowniku?

DINO VERCOTTI
Pułkownik ma o nas złe zdanie.

LUIGI VERCOTTI
Jesteśmy pana kumplami, pułkowniku.

DINO VERCOTTI
Chcemy się panem zaopiekować.

PUŁKOWNIK
Zaopiekować?

LUIGI VERCOTTI
Gwarantujemy, że nie straci pan ani jednej jednostki pancernej za piętnaście szylingasów tygodniowo.

PUŁKOWNIK
Nie, nie, nie.

LUIGI VERCOTTI
Dwanaście i sześć pensów...

PUŁKOWNIK
Nie.

LUIGI VERCOTTI
Osiem i pół... pięć...

PUŁKOWNIK
(wstaje)

To jest głupie?

DINO VERCOTTI
Co jest głupie?

PUŁKOWNIK
Cały ten skecz. Do tego fatalnie napisany. Jestem tu najwyższy stopniem, a nie miałem ani jednej zabawnej kwestii. Przerywam tę farsę.

DINO VERCOTTI
Tego panu nie wolno!

PUŁKOWNIK
Już to zrobiłem.

WATKINS
Chcę odejść z wojska, bo tu jest niebezpiecznie.

PUŁKOWNIK
Wasz skecz przerwałem pięć minut temu. Wynocha z kadru. A teraz, realizator zbliżenie. Najazd na mnie.

(zbliżenie na pułkownika)

Właśnie tak.

LUIGI VERCOTTI
(spoza kadru)

Robi pan to, bo nie umie wymyślić pointy.

PUŁKOWNIK
Wcale nie. Czas na kreskówkę. Uwaga! Telekino! Dziesięć, dziewięć, osiem...

(cięcie; początek filmu - rozbiegówka taśmy)

DINO VERCOTTI
(spoza kadru)

Telewidzowie i tak z tego nic nie skapują.

PUŁKOWNIK
(spoza kadru)

Zamknij się fajansie!



ciąg dalszy odcinka nr 8

*) Wszystko się może zdarzyć - pozwoliłem sobie użyć tytułu jednej z piosenek Anity Lipnickiej;
**) propozycja nie do odrzucenia - byłoby zbrodnią nie użyć tego zwrotu z "Ojca chrzestnego";
   w tym przypadku popieram tłumaczenie pani Gałązki-Salamon;

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2005 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości