Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 9
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



CZŁOWIEK  Z  MAGNETOFONEM  W  NOSIE
WYPRAWA  NA  KILIMANDŻARO
CZŁOWIEK  Z  MAGNETOFONEM  W  NOSIE  BRATA


SPIKER John Cleese
GŁOS John Cleese
SIR GEORGE ŁEBSKI John Cleese
ARTUR WILSON Eric Idle
JAMES BLENKINSOP Graham Chapman
(widok na bar przekąskowy "U Ady"; jazda kamery trzymanej w rękach operatora, który wzdłuż budynku przechodzi na zaplecze; ukazuje się biurko, za którym siedzi spiker BBC rozmawiający przez telefon; na biurku stoi duży, radiowy mikrofon starego typu)

SPIKER

(do telefonu)

Oczywiście.

(do kamery)

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Człowiek z magnetofonem w nosie.

(cięcie; scena przesłonięta kurtyną; przed kurtyną, lekkim profilem, stoi człowiek ubrany w czarny frak /Michael Palin/; na dłoniach ma białe rękawiczki; mężczyzna prezentuje publiczności palec wskazujący prawej dłoni, a następnie wsadza go do prawej dziurki od nosa; słychać "Marsyliankę"; mężczyzna wyjmuje palec - muzyka urywa się; mężczyzna wsadza palec do lewej dziurki od nosa i słychać przewijanie taśmy; mężczyzna ponownie prezentuje palec i wsadza go do prawej dziurki od nosa i słychać "Marsyliankę"; następnie wyjmuje palec, muzyka urywa się, a mężczyzna kłania się; cięcie; klaszczące baby; cięcie; mężczyzna wkłada ponownie palec do nosa, ale zamiast muzyki słuchać głos)

GŁOS
(spoza kadru)

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Biuro sir George'a Łebskiego, Kawalera Orderu Imperium.

(cięcie; wnętrze gabinetu; na ścianach wiszą mapy i fotografie; przy ścianie stoją regały z książkami i pucharami; centralnie umieszczone jest biurko, za którym siedzi sir George Łebski, ubrany w garnitur; przed biurkiem stoi krzesło)

SIR GEORGE
Następny.

(do biura wchodzi Artur Wilson)

Proszę wchodzić pojedynczo.

ARTUR WILSON
(rozgląda się)

Jestem sam.



SIR GEORGE
(zasłania dłonią prawe oko i patrzy w puste miejsce po prawej stronie Artura)

Rzeczywiście. Niech pan...

ARTUR WILSON
Siada?

SIR GEORGE
Tak, niech pan siada.

(Artur siada na krześle; sir George mówi do pustego miejsca po prawej ręce Artura)

A więc chce pan wziąć udział w planowej przeze mnie wspinaczce?

ARTUR WILSON
(rozgląda się)

Ja?

SIR GEORGE
Tak.

ARTUR WILSON
Bardzo bym chciał.

SIR GEORGE
Doskonale.

(zapisuje coś na kartce i zwraca się do Artura)

A pan?

ARTUR WILSON
Jestem tu sam.

SIR GEORGE
(zasłania dłonią prawe oko i patrzy w puste miejsce po prawej stronie Artura)

A więc jego podanie nie będzie już potrzebne.

(odkłada kartkę papieru na bok)

Oto szczegóły. Poprowadzę tę wyprawę. Zamierzamy się wspiąć na oba szczyty Kilimandżaro.

ARTUR WILSON
Zdawało mi się, że Kilimandżaro ma tylko jeden szczyt.

(sir George nerwowo podrywa się z krzesła i podchodzi do mapy Afryki wiszącej na ścianie, zasłania dłonią prawe oko i wnikliwie analizuje mapę)

SIR GEORGE
No to zaoszczędzimy trochę czasu.

(wraca za biurko)

Celem tej wyprawy, jest odnalezienie jakiegokolwiek śladu po ubiegłorocznej wyprawie.

ARTUR WILSON
Ubiegłorocznej?

SIR GEORGE
Tak, prowadził ją mój brat. Mieli zamiar zbudować most łączący obydwa szczyty.

(zasłania dłonią prawe oko i patrzy w kierunku mapy wiszącej na ścianie)

To był chyba mój pomysł. Musi pan wiedzieć, że skompletowałem już prawie całą grupę. A więc jakie ma pan kwalifikacje? Tak, pan pierwszy.

ARTUR WILSON
Jestem tu sam.

SIR GEORGE
(patrzy w puste miejsce po prawej ręce Artura)

Nie mówiłem do pana.

(do Artura)

Słucham.

ARTUR WILSON
Jestem w pełni wykwalifikowanym alpinistą.

SIR GEORGE
Alpinistą?

(sięga po encyklopedię, otwiera ją i kartkuje)

Alkohol... Alpaga... Alpinista: dwóch mężczyzn wyćwiczonych we wspinacze po górach. Doskonale.

(zamyka i odkłada encyklopedię)

W takim razie biorę was obu. Gratuluję.

(wyciąga lewą rękę w kierunku pustego miejsca po prawej ręce Artura, a potem podaje lewą rękę Arturowi)

Jak się panowie nazywają?

ARTUR WILSON
Artur Wilson.

SIR GEORGE
Zrobimy tak...

(do Artura)

...pana nazwę Artur Wilson pierwszy,

(do pustego miejsca po prawej ręce Artura)

...a pana Artur Wilson drugi. Żeby uniknąć nieporozumień.

ARTUR WILSON
Pan naprawdę prowadzi tę wyprawę?

SIR GEORGE
Tak, prowadzimy tę wyprawę do Afryki.

ARTUR WILSON
Jakim szlakiem pójdziecie?

SIR GEORGE
Dobre pytanie.

(do pustego miejsca po swojej lewej ręce)

Mogę?

(wstaje i podchodzi do mapy Afryki, którą zwija, odsłaniając mapę hrabstwa Surrey)

Wyruszamy dwudziestego drugiego stycznia. Pójdziemy następującymi szlakami: Trasami A23, przez Purleye, i głównymi drogami koło Purbrightów, omijając Leatherheady, następnie trasami A231, do Rottingdeanów od północnych stron, a stamtąd, przez Afryki do Nairobich, wreszcie południowymi drogami pójdziemy jakieś 12 mil za Nairobie i zapytamy jak iść dalej.

(wraca za biurko)

ARTUR WILSON
Czy ktoś zna suahili?

SIR GEORGE
Tam chyba prawie wszyscy.

ARTUR WILSON
Ale czy ktoś z nas mówi suahili?

SIR GEORGE
Pielęgniarka trochę potrafi.

ARTUR WILSON
(z sarkazmem)

Ale oprócz dwóch pielęgniarek...

SIR GEORGE
O rany, zapomniałem o drugiej!

ARTUR WILSON
Prócz nich kto jeszcze z nami idzie?

SIR GEORGE
Bliźniaki Arturowie Brown, dwóch botaników o nazwisku Machin, Bracia Williamowie Johnston...

ARTUR WILSON
Dwóch?

SIR GEORGE
Nie, czterech. Dwie pary identycznych bliźniaków oraz dwóch z czworaczków Kenów Spinoza. Pozostali dwaj się wycofali. No i wy dwaj.

ARTUR WILSON
I nikt nie zna się na wspinaczce?

SIR GEORGE
Wy dwaj się znacie. Mamy tez parę przewodników, nazywają się Jimmy,owie Blenkinsop.

(wstaje i podąża w kierunku drzwi)

Kilimandżaro to niebezpieczna wspinaczka, głównie do góry, aż na sam szczyt, który nagle się kończy. Ale obaj panowie Jimmy'owie opracowali już plan dostania się na szczyt.

(otwiera drzwi, przez które wchodzi James Blenkinsop, ubrany jak alpinista w pełnym oporządzeniu; Artur wstaje i podchodzi, a następnie wita się z Jamesem)

Przedstawię panów: Jimmy Blenkinsop - Artur Wilson, Artur Wilson drugi - Jimmy Blenkinsop pierwszy. Słucham Jimmy'owie.

JAMES BLENKINSOP
(do Artura wskazując swoje oko)

Niech się pan o to nie martwi... jakoś go wciągniemy.

(rusza przed siebie przewracając stojącą lampę, jakby miał kłopoty z koordynacją ruchową)

Podejście na Kilimandżaro rozpoczniemy od podnóża góry, a potem znajdziemy odpowiednie miejsce na obozowisko gdzieś u dołu pokrywy lodowej.

(w trakcie omawiania szczegółów wyprawy, James wchodzi na biurko sir Georga, na regały z książkami, z których je skutecznie opróżnia, przewraca w całości regał stojący pod drzwiami, a na koniec wychodzi; kiedy znika z ekranu słychać odgłos upadku i dalszego demolowania; sir George z zasłoniętym prawym okiem śledzi poczynania Jamesa; całej scenie przygląda się Artur z niedowierzaniem na twarzy)

SIR GEORGE
On poprowadzi pierwsze podejście.

ARTUR WILSON
Niestety nie wezmę udziału w pańskiej wyprawie, bo nie ufam żadnemu z jej uczestników!

(wychodzi i zamyka za sobą drzwi)

SIR GEORGE
O rany!

(do siedzącego przed biurkiem Artura Wilsona)

A pan?

ARTUR WILSON
Ja jestem gotów.

(cięcie; dwóch sir Georgów)

SIR GEORGE
My też.

(cięcie; dwóch spikerów)

SPIKERZY
A teraz coś z zupełnie innej beczki. Człowiek z magnetofonem w nosie brata.

(cięcie; scena jak poprzednio z tym, że mężczyzna /Michael Palin/ stoi z bratem /Graham Chapman/; obaj podobnie ubrani, z białymi rękawiczkami na dłoniach; Palin wkłada palec wskazujący prawej dłoni w lewą dziurkę od nosa Chapmana; słychać "Marsyliankę"; wyjmuje palec i wkłada do prawej dziurki nosa Chapmana; słychać odgłos przewijanej taśmy)

NAPIS (na tle) i GŁOS: A TERAZ STEREO

(Palin wkłada palec wskazujący prawej dłoni w lewą dziurkę od nosa Chapmana, a palec lewej dłoni do swojej prawej dziurki; słychać podwójne, niezsynchronizowane nagranie "Marsylianki"; wyjmuje palce; obaj mężczyźni kłaniają się; cięcie; widok pustych trybun stadionu; jedyny kibic bije brawo)

ANIMACJA

(św. Augustyn prezentuje otwartą księgę)

ŚW. AUGUSTYN
Dziękuję. Nawet nie wiecie jak bardzo przydałby się wam komplet współczesnych encyklopedii?

(w aureoli św. Augustyna pojawia się twarz kobiety; gałki oczne św. Augustyna przesuwają się ku górze)

Luizo mówiłem, żebyś nie odwiedzała mnie w pracy.

(głowa św. Augustyna zostaje wciągnięta do aureoli; słychać pojękiwania i odgłocy cmoktania; św. Augustyn wraca na swoje miejsce; ma potarganą fryzurę, a jego twarz pokryta jest odciskami uszminkowanych ust; po chwili dostaje w twarz czymś w rodzaju placka /ścierki?/ i wulatuje z ekranu; cięcie; widok kolorowej tarczy strzelniczej z liczbą "10" w centralnej części i napisem "WYNIKI" na górze; pojawia się popiersie mężczyzny w peruce i stroju z XVII wieku)

MĘŻCZYZNA
Gratulacje, właśnie wygrał pan tę śliczną lalkę.

(z prawej strony ekranu, do prawej ręki mężczyzny wlatuje wizerunek nagiej kobiety)

GŁOS
(spoza ekranu)

Wynocha, albo cię pokroję.

(mężczyzna dostaje w twarz tym samym co św. Augustyn i wylatuje poza ekran)

KONIEC ANIMACJI


ciąg dalszy odcinka nr 9

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał: Marcin Gutek
Uzupełnił i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2005 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości