Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     LATAJĄCY CYRK
     MONTY PYTHONA
Latający Cyrk Monty Pythona - Seria pierwsza / Odcinek nr 6
Wejdź na Modrzew Spójrz na Wykaz Leć do Cyrku



"CHRUPIĄCA  ŻABKA"


INSPEKTOR PRALINA John Cleese
PODINSPEKTOR PAPUGA Graham Chapman
MILTON Terry Jones
(inspektor Pralina na ulicy)

INSPEKTOR PRALINA
To znowu ja. Wciąż jestem na filmie, ale za chwilę pojawię się w studiu.

(znika; cięcie; studio; drzwi otwierają się; Inspektor Pralina wchodzi do środka)

INSPEKTOR PRALINA
(do kamery z głupim uśmieszkiem)

Cześć.

(idzie; za nim podąża konstabl Papuga, niosący pod pachą okrągłą bombonierkę; podchodzą do biurka, za którym siedzi pan Milton)



Pan Milton? Czy pan jest dyrektorem i właścicielem wytwórni czekolady "Whizzo"?

MILTON
Tak jest.

INSPEKTOR PRALINA
Podinspektor Papuga i ja jesteśmy z wydziału higienicznego i chcemy porozmawiać z panem na temat bombonierki "Wyrób ze znakiem jakości Whizzo".

(Papuga kładzie na biurku bombonierkę)

MILTON
Słucham.

INSPEKTOR PRALINA
Pozwoli pan, że zaczniemy od początku. Najpierw mamy "Wiśniowy Przysmak", który jest wyjątkowo paskudny, ale za to nie możemy pana skazać.

MILTON
Zgadza się.

INSPEKTOR PRALINA
Potem mamy numer cztery "Chrupiąca Żabka".

MILTON
Tak.

INSPEKTOR PRALINA
Czy mam rację uważając, że jest tam prawdziwa żaba ?

MILTON
Owszem, taka malutka.

INSPEKTOR PRALINA
Jaka to żaba?

MILTON
Martwa.

INSPEKTOR PRALINA
Ugotowana?

MILTON
Nie.

INSPEKTOR PRALINA
Co, surowa żaba?



(konstabl Papuga rozgląda się; wyraźnie zbiera mu się na wymioty)

MILTON
Stosujemy tylko najlepsze małe żabiątka, schwytane o świcie i dostarczone samolotem z Iraku, przemyte w najczystszej wodzie źródlanej, ekologicznie zabite, polane wspaniałą szwajcarską, mleczną czekoladą i zamrożone w glukozie.

INSPEKTOR PRALINA
Pięknie, ale mimo wszystko to żaba!

MILTON
A cóż by innego?

INSPEKTOR PRALINA
Nie wyjmujecie nawet kości?

MILTON
Gdybyśmy wyjęli kości, nie byłaby chrupiąca. Prawda?

INSPEKTOR PRALINA
Podinspektor Papuga zjadł taką jedną.

PODINSPEKTOR PAPUGA
Przepraszam na moment.

(pośpiesznie wychodzi, zasłaniając dłonią usta)

MILTON
Przecież tam jest wyraźnie napisane "Chrupiąca Żabka".

INSPEKTOR PRALINA
Podinspektor sądził, że to migdał. Ludzie nie spodziewają się żaby w czekoladce. Pomyślą, że to jakaś atrapa żaby.

MILTON
Atrapa?! Nie stosujemy żadnych sztucznych składników!

INSPEKTOR PRALINA
Mimo to ostrzegam pana, że napis "Chrupiąca Żabka" będzie pan musiał zastąpić innym, brzmiącym "Chrupiąca, surowa, z niewyjętymi gnatami, prawdziwa, martwa żaba", jeśli chce pan uniknąć oskarżenia.

MILTON
A co z naszymi obrotami?

INSPEKTOR PRALINA
Mam to w nosie, muszę chronić konsumenta. Zobaczmy co tu jeszcze mamy.

(wraca konstabl Papuga z nieciekawą miną, wynikającą z ostrym wymiotowaniem na zapleczu)

To był numer piąty, prawda?

(podinspektor Papuga kiwa głową)

"Bombka - Barani Pęcherz".

(podinspektor pośpiesznie wybiega)

Co to za smakołyk?



MILTON
Bierzemy najsoczystsze plasterki świeżego, baraniego pęcherza, wypróżniamy go, dusimy na parze, posypujemy sezamem i przybieramy wymiotami skowronka.

INSPEKTOR PRALINA
Wymiotami skowronka?!

MILTON
Tak jest.

INSPEKTOR PRALINA
Tam nie ma ani słowa o wymiotach skowronka.

MILTON
Owszem, na odwrocie, wśród składników, zaraz za benzoesanem sodu, jest ptasie mleczko.

INSPEKTOR PRALINA
(ogląda spód bombonierki)

To za mało. Na bombonierce powinien znajdować się wielki, czerwony napis : "Uwaga - wymioty skowronka!

MILTON
Sprzedaż spadłaby na łeb, na szyję.

INSPEKTOR PRALINA
Dlaczego więc nie zajmie się pan wyrobem bardziej tradycyjnych wyrobów cukierniczych, jak pralinki czy kremówki. O ile wiem są bardzo popularne.

(podinspektor Papuga wchodzi przez drzwi)

A cóż to ma być? "Masa karalusza"...

( podinspektor Papuga zawraca w drzwiach i z pełnymi ustami wybiega)

..."Wrzody w galaretce"? Albo to, "Sprężysta niespodzianka", czekoladowe jajko niespodzianka?

MILTON
To nasza specjalność powleczona ciemną, mleczną czekoladą. Gdy ją włożyć do ust, wyskakują sprężynujące bolce i przekłuwają policzki.

INSPEKTOR PRALINA
I to ma być smakołyk?! Wkładając czekoladkę do ust, nikt nie oczekuje przekłucia policzków! Opis bombonierki jest niewłaściwy, a więc zabieram pana ze sobą na posterunek.

MILTON
(do kamery)

Czarujący gliniarz.

INSPEKTOR PRALINA
Nie gadać do kamery.

MILTON
Przepraszam.

(wychodzą; w drzwiach mijają podinspektora Papugę, który wchodzi do środka i staje przed kamerą; jest zmęczony wymiotowaniem i odbija mu się nieprzyjemnie)

PODINSPEKTOR PAPUGA
Gdyby ludzie patrzyli co kupują w cukierni, człowiek nie traciłby tyle czasu w służbie narodu, a klienci nie musieliby poddawać się płukaniu żołądków, ani nie przesiadywaliby tyle w publicznych toaletach.

(ma tzw. "cofkę" wobec czego zatyka chusteczką usta; cięcie)

ciąg dalszy odcinka nr 6

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
Tłumaczenie dodatkowe lub alternatywne: Ireneusz Siwek
Spisał i zHTMLizował: Ireneusz Siwek

do góry

  © 2004 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości