Jeśli masz mózg wielkości tic-taca i lubisz głupio chichotać, pooglądaj sobie, bo mógłbyś robić coś gorszego.

     AND NOW...
     ZLOT MIŁOŚNIKÓW
     MONTY PYTHONA
CZWARTY NIEOFICJALNY OGÓLNOPOLSKI ZLOT MIŁOŚNIKÓW MONTY PYTHONA
16 - 20 sierpnia 2004 roku Gliśno Wielkie "Przystanek Alaska"
Wejdź na Modrzew Zlot 2002 Zlot 2003

ZLOTOWE MENU

Podziękowania
Początek
Siatkówka
Słynne bitwy
Pójdziemy do mnie?
Sensacje XX w.
Koniec
Lista


DZIEŃ TRZECI 18 sierpnia 2004


PRZEDSTAWIAMY SŁYNNE BITWY

   Mniej więcej o godzinie 13.30 rozpoczęto inscenizacje sławnych, historycznych bitew.
Na pierwszy ogień poszła bitwa pod Verdun, która charakteryzowała się niezwykłą statyką i pragmatyką (ładne słowa). Żołnierze obu walczących stron zajęły miejsca w okopach i obrzucały się obelgami, trawą, a w chwilach wolnych śpiewali. Bitwa zakończyła się mini-konfrontacją.
Podczas bitwy pod Legnicą miały miejsce okrutne incydenty. Mongolska nawała, w sposób tylko sobie okrutny, zaatakowała wojska polskie. Dzikie hordy zdominowały centrum boiska i po krótkiej walce zdominowały rozgrywki konno-szermiercze. Henryk Niezbyt-Pobożny został przeniesiony na drągu myśliwskim do pobliskiego grila, gdzie po otrzymaniu brutalnego ciosu zwanego "Łup w łeb", podsmażon wyzionął ducha.
Na trzeci ogień poszła największa w historii bitwa pancerna. Pod Kurskiem zebrały się oddziały radzieckie, w których prym wiódł czołg Rudy o numerze taktycznym 102. Na miejscu bitwy zgromadziły się również siły niemieckie, w których prymu nie wiódł czołg Rotblond o numerze taktycznym einhundertzwei. Deszcze niespokojne nie zakłóciły przebiegu bitwy, która zakończyła się całkowitym zwycięstwem zwycięzców.
Kiedy ucichł szczęk stali, do zatoki Świń wdarły się kubańskie siły reakcyjne, których zadaniem było odbicie wszystkich świń, a w chwilach wolnych obalenie castroswkiego reżimu. To był piękny bój. Obie strony kubańskie starły się we frontalnej bitwie, która była zajadła, zażarta i dewastacyjna. Broniący dostępu do ostatniej świni, dzielny kubański wojownik o wolność i demokrację - Kuba, poległ pod naporem kubańskich ciał. Wyniku bitwy nie ustalono, z uwagi na totalne pomieszanie stron walczących. Ustalono natomiast, że Kuba to wyspa gorąca.
Po zatoce Świń przyszedł czas na Grunwald. Strona krzyżacka - podstępna i fanatyczna, wręczyła stronie polskiej - pobożnej i lekko wstawionej, dwa nagie miecze, w ramach unijnych dopłat do rolnictwa. Po tym wielce przyjaznym geście drużyny starły się w śmiertelnym boju. Wojsko polskie z pieśnią "Szumi dokoła las" dzielnie odparło zmasowany atak germańskiej nawały, która okazało się niewielką nawałką. W trakcie bitwy miała miejsce potyczka o szlaban graniczny, symbolizujący szlaban graniczny. Po zebraniu ciał, resztek ciał i zęba trzonowego, przystąpiono do decydującej bitwy ery napoleońskiej.
Waterloo. Jednym kojarzy się ze sławnym dworcem kolejowym, innym z mostem znanym z filmu "Waterloo Bridge". Pragnę dodać, że nasi polscy, filmowi tłumacze stanęli na wysokości zadania i każdy się dowiedział, że wspomniany tytuł oznacza "Pożegnalny walc". Ale nie odbiegajmy od meritum. Wielka bitwa, wielka klęska, wielkie naparzanko. W bitwie tej nie było istotne, kto z kim walczy. Najważniejszym wydarzeniem był atak zabójczej brygady, która na oczach zdumionych przeciwników popełniła zbiorowe, wzajemne morderstwo.
Tak zakończyła się wizualna lekcja historii, dzięki której mniej wtajemniczeni nie dowiedzieli się nic konkretnego, a wtajemniczeni przecierali oczy ze zdumienia.

do góry

  © 2004 Ireneusz Siwek

Strona główna Napisz do mnie Księga gości