|
|
|
|
DZIEŃ CZWARTY 19 sierpnia 2004
|

SENSACJE XX wieku - ZABÓJCZY DOWCIP
Gliśno Wielkie, "Przystanek Alaska", Godz. 17.00
W tej małej kaszubskiej miejscowości, grupka zapaleńców zainscenizowała nietypowy program popularno-naukowy, którego treść i wartości artystyczne na długo zapadną w pamięci widzów.
Ale nie uprzedzajmy wypadków.
(czołówka muzyczna Sensacji XX w. Bogusław wchodzi i staje przed kamerą; po lewej stronie, za biurkiem, siedzi Ernest Pismak podparty łokciami; mocno zamyślony; w tle minibarykada, zza której cyklicznie pojawia się głowa w hełmie)
BOGUSŁAW
Po wylądowaniu, w dniu 6 czerwca 1944r., żołnierzy alianckich na plażach Normandii, wojska niemieckie ponosiły wielkie straty w ludziach i sprzęcie. Po początkowym załamaniu nerwowym, Hitler z grupką przyjaciół postanowił odgryźć się aliantom. Już w połowie września rozpoczęto przygotowania do kontrofensywy, miała być poprowadzona z odcinka Eifel przez Ardeny do rzeki Mozy, a stamtąd do Antwerpii. Rankiem 16 grudnia 1944r. atak sił niemieckim zapoczątkował serię sukcesów, które były jednocześnie porażką wojsk sprzymierzonych. Szala zwycięstwa zaczynała się przechylać na wojska hitlerowskie. Najwyższe dowództwo alianckie było w kropce. Widmo klęski stawało przed oczami Churchila i Rooselevta. Kiedy wydawało się, że nie ma już ratunku, mały przypadek uchronił aliantów od klęski.
(Bogusław podchodzi do miejsca gdzie siedzi Ernest i staje na pierwszym planie;)
Oto miasteczko Little Town. W mieszkaniu przy Dibley Road, nikomu nieznany Ernest Pismak siedzi sobie za biurkiem, tworząc kolejny dowcip, ponieważ pisaniem dowcipów zarabiał na życie.
(Ernest dalej podparty łokciami; Bogusław obraca się w jego stronę i znacząco chrząka; Ernest podrywa się i zaczyna pisać)
Za chwilę napisze najzabawniejszy dowcip świata i w konsekwencji umrze ze śmiechu.
(Bogusław odchodzi na bok; po napisaniu paru linijek, Ernest bierze do ręki kartkę i zaczyna czytać; śmieje się coraz bardziej, aż dochodzi do konwulsji, po czym pada na ziemię - martwy. Po chwili wchodzi matka Ernesta i zauważa leżące zwłoki; nachyla się i podnosi kartkę; czyta; zaczyna się śmiać i również pada na podłogę; wchodzi Bogusław; przekracza zwłoki)
BOGUSŁAW
Tego ranka, kilka minut po jedenastej, tym małym miasteczkiem wstrząsnęła komedia, komedia nagła i gwałtowna.
Kilkanaście minut po jedenastej zgrupowane w rejonie Dibley Road siły policyjne rozpoczęły przygotowania do wyniesienia dowcipu z mieszkania Ernesta Pismaka. Niebezpiecznej misji zabezpieczenia rękopisu śmiertelnego dowcipu, podjął się inspektor Tuman z Yardu.
(wchodzi inspektor Tuman)
TUMAN
Za chwilę wejdę do mieszkania Ernesta Pismaka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy. Stworzona w ten sposób atmosfera powinna powstrzymać mnie przed przeczytaniem dowcipu.
(policjanci zaczynają zawodzić, z głośników płynie żałobna muzyka; Tuman rusza w kierunku zwłok Pismaka, nad którym pochyla się; bierze do ręki kartkę papieru; walczy aby na nią nie spojrzeć; w końcu czyta, śmieje się i pada martwy; wstaje Pismak)
PISMAK
Niebawem armia postanowiła wykorzystać dowcip do celów militarnych. Pod ścisła ochroną przewieziono go na konferencję dowódców alianckich w ministerstwie wojny. Najwyżsi oficerowie byli pod wrażeniem. Po zakończeniu konferencji i mianowaniu nowych dowódców alianckich, dowcip przewieziono do tajnego laboratorium w Dover, gdzie rozpoczęto próby z bojową wersją dowcipu. Doświadczenia potwierdziły skuteczność rażenia dowcipu na odległość pięćdziesięciu metrów.
(matka Pismaka wstaje i wyprowadza syna za rękę; wraca)
MATKA
Przez całą zimę czterdziestego czwartego roku, antydowcipowo zabezpieczeni tłumacze pracowali nad niemiecką wersją dowcipu. Dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa każdy opracowywał tylko jedno słowo. Jeden z nich przypadkiem zobaczył dwa słowa i spędził kilka tygodni w szpitalu dla obłąkanych. Poza tym incydentem wszystko przebiegało pomyślnie i już w styczniu, zjednoczone siły sprzymierzonych dysponowały wersją niezrozumiałą dla swoich żołnierzy, ale zrozumiałą dla Niemców. Ze względów bezpieczeństwa, z pierwszej linii frontu wycofano żołnierzy władających językiem niemieckim.
(wchodzi Bogusław)
BOGUSŁAW
Zatem już w styczniu czterdziestego piątego, w Ardenach, Niemcy pierwszy raz usłyszeli śmiertelny dowcip.
(z dala słychać tekst:
Wenn ist das Nustück git Slotermeyer? Ja! Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!
Głowa w hełmie zastanawia się, a potem zaczyna się śmiać i efektownie umiera)
BOGUSŁAW
Był to fantastyczny sukces, co najmniej sześćdziesiąt tysięcy razy większy, od słynnego, brytyjskiego, przedwojennego dowcipu Chamberlaina, któremu ani Hitler, ani Stalin, nie potrafili sprostać.
I tak dzięki niepozornemu Ernestowi Pismakowi II Wojna Światowa potoczyła się tak, jak miała się potoczyć i okrutny hitleryzm został zniszczony przez okrutny komunizm i zdegenerowany kapitalizm.
(Bogusław wychodzi; wchodzi dziennikarz)
DZIENNIKARZ
Proszę za mną. Ja wszystko państwu wytłumaczę.
(wszyscy zebrani wychodzą na zewnątrz i, po krótkim marszu, stają przed monumentem z napisem "GRÓB NIEZNANEGO DOWCIPU")
W maju 1945 roku rozpętał się pokój. Był to ostateczny koniec dowcipu. Używanie dowcipów do celów wojennych zostało zakazane specjalną konwencją rozbrojeniową w Genewie. W 1953 roku ostatnią istniejącą kopię dowcipu złożono na wieczny spoczynek w Berkshire. Już nigdy więcej go nie usłyszano.
BOGUSŁAW
Tak brzmi oficjalna wersja powojennych losów dowcipu Ernesta Pismaka. Jednak dziennikarze Super Faka zdobyli informację, według której zabójczy dowcip został wydobyty na wiosnę 2004 roku i przewieziony do Langley w Stanach Zjednoczonych, gdzie kilkunastu tłumaczy pracuje nad arabską wersją dowcipu.
KONIEC
|
|